22-11-2015, 14:54
Świetny artykuł.
Podpisuję się pod tym rękoma i nogami.
Jak nigdy nie miałem problemu z pogniecionymi koszulami (żelazko mnie nie uwiera i potrafię nim władać) tak obecnie mam z tym problem bo zabieram w drogę partię ubrań. Oczywiście prasuję je przed wyjazdem i składam ale po iluś tam dniach czy tygodniach na początku mają widoczne zagięcia po składaniu a później mają oznaki pogniecenia. Wstyd mi takie zakładać ale nie mam możliwości prasowania. Mam żelazko turystyczne ale jest za słabe żeby coś uprasować a mocniejszego nie pociągnie moja instalacja w samochodzie. No i skazany jestem na pogniecione z lekka ubrania. Gdzieś w necie widziałem metodę składania żeby nie było efektu pogniecenia ale nie mogę teraz na to trafić.
Podpisuję się pod tym rękoma i nogami.
Jak nigdy nie miałem problemu z pogniecionymi koszulami (żelazko mnie nie uwiera i potrafię nim władać) tak obecnie mam z tym problem bo zabieram w drogę partię ubrań. Oczywiście prasuję je przed wyjazdem i składam ale po iluś tam dniach czy tygodniach na początku mają widoczne zagięcia po składaniu a później mają oznaki pogniecenia. Wstyd mi takie zakładać ale nie mam możliwości prasowania. Mam żelazko turystyczne ale jest za słabe żeby coś uprasować a mocniejszego nie pociągnie moja instalacja w samochodzie. No i skazany jestem na pogniecione z lekka ubrania. Gdzieś w necie widziałem metodę składania żeby nie było efektu pogniecenia ale nie mogę teraz na to trafić.


