14-11-2015, 22:16
Wiecie, słucham dzisiaj sporo wypowiedzi różnych ludzi, majacych jednak pojęcie o terroryzmie i sytuacji na Wschodzie i ci, którzy są lub byli w grupach antyterrorystycznych, czy w Iraku, Afganistanie mówią jednym głosem - przed terrorem nie ma obrony. Jedyną obrona jest atak, bo obrona sprowadza się do zrobienia okopów i czekania..., coś w tym jest...
Podobnie, jak u mnie jest absolutne współczucie ale pada pytanie, co robią wśród uchodźców młodzi faceci bez żon, dzieci, jak mógł zostawić rodzinę w srodku wojny, a sam tu uciekać...?
Dla mnie w sumie cała ta sytuacja zaczęła się od mieszania się Amerykanów do Iraku, którym nie na rękę była istniejaca tam dyktatura - teraz to już konsekwencje, bo ci ludzie nie potrafia żyć w demokracji, tam nigdy demokracji nie było..., a Europa próbuje ich uszczęśliwiać "na siłę".
Cały czas jednak jest mi bardzo zal tych, którzy uciekają właśnie przed wojną..., kobiety, dzieci, ich rodziny...
A tak na marginesie - to czy taki zamach nie byłby na rękę Rosji i czy oni nie maczali w tym palców...?
Posty połączyłam- hogan
Podobnie, jak u mnie jest absolutne współczucie ale pada pytanie, co robią wśród uchodźców młodzi faceci bez żon, dzieci, jak mógł zostawić rodzinę w srodku wojny, a sam tu uciekać...?
Dla mnie w sumie cała ta sytuacja zaczęła się od mieszania się Amerykanów do Iraku, którym nie na rękę była istniejaca tam dyktatura - teraz to już konsekwencje, bo ci ludzie nie potrafia żyć w demokracji, tam nigdy demokracji nie było..., a Europa próbuje ich uszczęśliwiać "na siłę".
Cały czas jednak jest mi bardzo zal tych, którzy uciekają właśnie przed wojną..., kobiety, dzieci, ich rodziny...
A tak na marginesie - to czy taki zamach nie byłby na rękę Rosji i czy oni nie maczali w tym palców...?
Posty połączyłam- hogan


