10-11-2015, 13:38
Z pewnością taka moda nie przyjmie się.
Jako roślinożerca inteligencją nie grzeszy i kontakt z tym zwierzątkiem sympatycznym był by żaden.Nie przybiegnie na wołanie podobnie jak królik.
No i nie nauczy się załatwiać potrzeb fizjologicznych w sposób kontrolowany jak pies czy kot.
Wziąwszy pod uwagę jego gabaryty był by z tym duży problem,chyba żeby trzymać go w klatce a to jak dla mnie porażka w naszym współistnieniu ze zwierzętami domowymi.
Jako roślinożerca inteligencją nie grzeszy i kontakt z tym zwierzątkiem sympatycznym był by żaden.Nie przybiegnie na wołanie podobnie jak królik.
No i nie nauczy się załatwiać potrzeb fizjologicznych w sposób kontrolowany jak pies czy kot.
Wziąwszy pod uwagę jego gabaryty był by z tym duży problem,chyba żeby trzymać go w klatce a to jak dla mnie porażka w naszym współistnieniu ze zwierzętami domowymi.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.


