08-11-2015, 11:47
A więc jesteś kolejnym potwierdzeniem na to, że jest tam drogo ale jak pisałam, mimo cen i tak wolę ich opiekę nad chorymi, bo oni
przynajmniej jak dużo biorą to poczuwają się do obowiązku rzetelnie zadbać o pacjenta.
Czy ktoś u nas, nawet w najlepszej prywatnej klinice, widział kawę w termosach, danie szlafroka nowiutkiego z metką, kapci, pidżamy,
ręczników, podpasek, chusteczek do podmywania się intymnego, mydła, szamponu, coś do przegryzienia(choćby cebulaki- takie
sucharki cebulowe)? Ja nie widziałam a tam to jest. Poza tym cały czas ktoś przychodzi, pyta czy czegoś nie potrzeba, kontrolują
stale czy wszystko w porządku a u nas??? Strach pomyśleć.
Taki jeden przykład: Poprosiłam wieczorem o podwyższenia podgłówka w łóżku, nie doczekałam się i musiałam się tak męczyć do
samego końca, czyli aż do wypisu, bo ile razy bym się o to nie upomniała, to słyszałam "za chwileczkę", "zaraz kogoś przyślę"
i ślad po nich zaginał. Albo! Zapomniałam wziąć swoich ręczników, to w karetce zapytałam czy mają w szpitalu ręczniki, sanitariusz
powiedział, że nie ma problemu, że jak się zgłoszę i po proszę, to mi dadzą. A gówno prawda! Nie dostałam nawet maleńkiego
ręczniczka, to się swoim szlafrokiem wycierałam po kąpieli! :dashi:
No i mam przez takie traktowanie chcieć mieszkać w Polsce? NIGDY! Mieszkam, tylko dlatego, bo MUSZĘ!
przynajmniej jak dużo biorą to poczuwają się do obowiązku rzetelnie zadbać o pacjenta.

Czy ktoś u nas, nawet w najlepszej prywatnej klinice, widział kawę w termosach, danie szlafroka nowiutkiego z metką, kapci, pidżamy,
ręczników, podpasek, chusteczek do podmywania się intymnego, mydła, szamponu, coś do przegryzienia(choćby cebulaki- takie
sucharki cebulowe)? Ja nie widziałam a tam to jest. Poza tym cały czas ktoś przychodzi, pyta czy czegoś nie potrzeba, kontrolują
stale czy wszystko w porządku a u nas??? Strach pomyśleć.
Taki jeden przykład: Poprosiłam wieczorem o podwyższenia podgłówka w łóżku, nie doczekałam się i musiałam się tak męczyć do
samego końca, czyli aż do wypisu, bo ile razy bym się o to nie upomniała, to słyszałam "za chwileczkę", "zaraz kogoś przyślę"
i ślad po nich zaginał. Albo! Zapomniałam wziąć swoich ręczników, to w karetce zapytałam czy mają w szpitalu ręczniki, sanitariusz
powiedział, że nie ma problemu, że jak się zgłoszę i po proszę, to mi dadzą. A gówno prawda! Nie dostałam nawet maleńkiego
ręczniczka, to się swoim szlafrokiem wycierałam po kąpieli! :dashi:
No i mam przez takie traktowanie chcieć mieszkać w Polsce? NIGDY! Mieszkam, tylko dlatego, bo MUSZĘ!


