27-10-2015, 23:31
A więc to też jest niesprawiedliwe, bo dlaczego ma cierpieć osoba niewinnie porzucona?
Chodzi mi o to, że nie byłoby zdrady i jedno z partnerów by nie umarło ale na przykład mąż czy żona, odeszłoby, bo
uznałoby, że chce żyć sam/a. I co wtedy ma zrobić osoba, która została porzucona?
Chodzi mi o to, że nie byłoby zdrady i jedno z partnerów by nie umarło ale na przykład mąż czy żona, odeszłoby, bo
uznałoby, że chce żyć sam/a. I co wtedy ma zrobić osoba, która została porzucona?


