19-10-2015, 12:32
Teraz naleciałości angielskiego, podobnie jak kiedyś francuskiego...M.Rej to skwitował znanym powiedzeniem...skąd takie ciągoty biorą się w polskim narodzie, że ochoczo zapożyczamy obce słówka? może dlatego, że nie jesteśmy dumni z siebie? wstydzimy się czy co? czujemy się gorsi? nie umiem odpowiedzieć
...czasami obejrzę w necie jakiś program muzyczny typu "The Voice of Poland" ot tak z czystej ciekawości, co to takiego...i zauważyłam, że większość uczestników śpiewa po angielsku nie znając nawet dobrze języka...doszłam do wniosku, że na języku polskim by się wyłożyli, wylazłoby seplenienie, brak dykcji...dlatego dla swoich podopiecznych M. Piekarczyk i A.Piaseczny wybierają polskie utwory do zaśpiewania, bo wtedy wychodzi szydło z worka, kto potrafi śpiewać naprawdę i ma dobrą dykcję...dla uczestników zaśpiewać po polsku jest najtrudniejsze...po angielsku można ukryć swoje niedociągnięcia...a może mnie się tylko tak wydaje?
...czasami obejrzę w necie jakiś program muzyczny typu "The Voice of Poland" ot tak z czystej ciekawości, co to takiego...i zauważyłam, że większość uczestników śpiewa po angielsku nie znając nawet dobrze języka...doszłam do wniosku, że na języku polskim by się wyłożyli, wylazłoby seplenienie, brak dykcji...dlatego dla swoich podopiecznych M. Piekarczyk i A.Piaseczny wybierają polskie utwory do zaśpiewania, bo wtedy wychodzi szydło z worka, kto potrafi śpiewać naprawdę i ma dobrą dykcję...dla uczestników zaśpiewać po polsku jest najtrudniejsze...po angielsku można ukryć swoje niedociągnięcia...a może mnie się tylko tak wydaje?


