19-10-2015, 12:05
Mnie najbardziej irytuje zjawisko tzw. gimbazy. Ogólnie rozumianej jako dostosowywania sie do panującej mody mówienia i sposobu bycia. A zwłaszcza wtłaczania do polskiego języka słówek z angielskiego. Bez najmniejszej inwencji z własnej strony.
Żeby nie wyszło, że ja też jestem gimbazą, to nazwę takich ludzi pustakami.
Żeby nie wyszło, że ja też jestem gimbazą, to nazwę takich ludzi pustakami.
Obowiązek obowiązkiem sygnatura musi posiadać tekst


