04-10-2015, 8:58
(04-10-2015, 1:24 )ro_bot napisał(a): Podziwiam oczywiście,ale też i trochę współczuję.
Jakich wyrzeczeń ten kunszt go kosztował...
Tak, częściowo sie zgadzam, bo to trochę tak, jak małe dziewczynki w gimnastyce artystycznej, czy w balecie. Zawsze jednak myślę, że praktycznie ze wszystkiego mozna zrezygnować. Kiedy się nie rezygnuje, to znaczy, ze to nam odpowiada, podoba się, czujemy to, zaczynamy tym żyć...., a wtedy to juz jest przeżywanie tego, co wykonujemy, co gramy i pokazanie innym, jak przeżywamy.


