24-08-2015, 21:59
Mialem nastepujący sen.
Wracałem do domu ze sklepu.Otwierałem furtke na swoje podwórko,gdy słyszałem,ze wołaja mnie młode dziewczyny.Trzy razy słyszałem swoje imię,a nastepnie wolały "chodź szybko jestes nam potrzebny.Bez Ciebie sobie nie poradzimy" Poszedłem do nich,ale one gdzieś znikły.Wszedłem na wskazane przez te dziewczyny podwórko.Było to jakby podwórko mojej sąsiadki.Zobaczyłem płonąca butle gazowa.Ogień był duż y i jasny.Nie było w ogóle dymu. Nie opodal tej butli stał stół przy którym siedziały kobiety.Wystraszyłem sie tej butli.Złapałem jakąs szmate by ja ugasić,ale wtedy jedna z tych kobiet wstała od stolu ,wyrwała mi tę szmatę.Powiedziała wtedy do mnie :nie wolno ci tego zniszczyc " i [pokazał na płonąca butle.Wzięła mnie za rękę .Drugę położyła na moim ramienia,a wtedy ogień ,którym płonęla butla jakby eksplodował ( urósł do monstrualnych rozmiarów,ale nie slyszal żadnego wybuchu.Ta dziewczyna powiedziała wtedy do mnie "nie uciekniesz przed nami".Przestraszyłem się.Nie pamiętam czy wyrwałem sie jej,ale wiem,ze spacerowałem po tym podwórku.Były tam piękne drewniena male domki i drzewa obsypane kwiatami.Gdy sie odwrócilem butla nadal plonęla ,a ogien sie nie zmniejszył.Butla sie nie spalała.Obudziłem sie cały zlany potem.
Wracałem do domu ze sklepu.Otwierałem furtke na swoje podwórko,gdy słyszałem,ze wołaja mnie młode dziewczyny.Trzy razy słyszałem swoje imię,a nastepnie wolały "chodź szybko jestes nam potrzebny.Bez Ciebie sobie nie poradzimy" Poszedłem do nich,ale one gdzieś znikły.Wszedłem na wskazane przez te dziewczyny podwórko.Było to jakby podwórko mojej sąsiadki.Zobaczyłem płonąca butle gazowa.Ogień był duż y i jasny.Nie było w ogóle dymu. Nie opodal tej butli stał stół przy którym siedziały kobiety.Wystraszyłem sie tej butli.Złapałem jakąs szmate by ja ugasić,ale wtedy jedna z tych kobiet wstała od stolu ,wyrwała mi tę szmatę.Powiedziała wtedy do mnie :nie wolno ci tego zniszczyc " i [pokazał na płonąca butle.Wzięła mnie za rękę .Drugę położyła na moim ramienia,a wtedy ogień ,którym płonęla butla jakby eksplodował ( urósł do monstrualnych rozmiarów,ale nie slyszal żadnego wybuchu.Ta dziewczyna powiedziała wtedy do mnie "nie uciekniesz przed nami".Przestraszyłem się.Nie pamiętam czy wyrwałem sie jej,ale wiem,ze spacerowałem po tym podwórku.Były tam piękne drewniena male domki i drzewa obsypane kwiatami.Gdy sie odwrócilem butla nadal plonęla ,a ogien sie nie zmniejszył.Butla sie nie spalała.Obudziłem sie cały zlany potem.


