04-08-2015, 22:51
Może i trochę jest w tym racji bo już dwa razy wykłóciłam się na poczcie, że listonosz nawet do drzwi nie zapuka, tylko
od ręki wrzuca awizo do skrzynki na coś poleconego. Potem przychodzi drugi raz i drugie awizo w ten sam sposób załatwia.
No szlag może człowieka trafić, tym bardziej jak wiem, że siedzę specjalnie w domu i czekam.
Ile razy nawet mu drzwi od klatki otworzyłam, to nie wspomniał ani słowem, że ma list polecony!
Co za hipokryzja!
od ręki wrzuca awizo do skrzynki na coś poleconego. Potem przychodzi drugi raz i drugie awizo w ten sam sposób załatwia.
No szlag może człowieka trafić, tym bardziej jak wiem, że siedzę specjalnie w domu i czekam.
Ile razy nawet mu drzwi od klatki otworzyłam, to nie wspomniał ani słowem, że ma list polecony!
Co za hipokryzja!


