08-08-2014, 15:47
Generalnie życie pewnie nie ma jakiegoś uzasadnionego sensu, przez to zajmuje się tym co aktualnie mi "przyniesie" i koncentrując się na tym, jakoś je przeżywam....no przeszło pół wieku tym sposobem mi się udało zaliczyć.
Powaliła mnie ta filozofia, naprędce wymyślona...ale myślę że u mnie sprawdza się, o tyle o ile...:buzki:
PS.
Okropna klawiatura...wrrrr
Powaliła mnie ta filozofia, naprędce wymyślona...ale myślę że u mnie sprawdza się, o tyle o ile...:buzki:

PS.
Okropna klawiatura...wrrrr


