26-07-2014, 13:39
Może nie miejsce ale bliska styczność z górami, byłam jak mały bezwartościowy robaczek, nic nie znaczący w przyrodzie względem gór.
Z bliska będąc w górach, odniosłam wrażenie, że jestem nikim w porównaniu do ogromu świata i bardziej wyobraziłam sobie fakt, co
czuje taki robaczek gdy go zabijamy, co przeżywa mucha, mrówka, itd., widząc wielkoluda jakim jest człowiek.
Ja właśnie poczułam się takim robaczkiem, bo pomyślałam sobie, że jak spadłabym z tych gór to nikt by mnie nawet nie znalazł i nikt by
nie wiedział o moim istnieniu... nikt by nie usłyszał wołania o pomoc, tak jak my nie słyszymy wołania robaczków.
Będąc często nad morzem, nie mam takich skojarzeń, woda jest mi jakoś bardziej bliska niż góry, góry mogą mnie przerazić, z wodą wiem, że
mogę sobie poradzić ale jak wiemy, takie myślenie może okazać się zgubne.
Z bliska będąc w górach, odniosłam wrażenie, że jestem nikim w porównaniu do ogromu świata i bardziej wyobraziłam sobie fakt, co
czuje taki robaczek gdy go zabijamy, co przeżywa mucha, mrówka, itd., widząc wielkoluda jakim jest człowiek.
Ja właśnie poczułam się takim robaczkiem, bo pomyślałam sobie, że jak spadłabym z tych gór to nikt by mnie nawet nie znalazł i nikt by
nie wiedział o moim istnieniu... nikt by nie usłyszał wołania o pomoc, tak jak my nie słyszymy wołania robaczków.
Będąc często nad morzem, nie mam takich skojarzeń, woda jest mi jakoś bardziej bliska niż góry, góry mogą mnie przerazić, z wodą wiem, że
mogę sobie poradzić ale jak wiemy, takie myślenie może okazać się zgubne.


