23-07-2015, 22:48
Nie wiem czy wierzyć czy nie. Babcie duchami jako gówniarz straszyłem(z sześć lat miałem) aż coś mnie postraszyło. Nie spękałem, przeszedłem koło tego czegoś, mimo że pies, taki zły wilczur tyłem do budy uciekał...tzn cofał się wystraszony. Babcia jeszcze przez dwa tygodnie się bała i coś słyszała.
Ostatnio to prawie w każdym śnie gadam z ojcem lub kimś innym zza światów.
Budzą mnie o określonych porach, gdzie mam dać leki czy coś innego.
Normalnie sobie bajerujemy jak żywy z umarlakiem i co ciekawe w ogóle żywych nie widzę mimo że są w towarzystwie. Kiedyś podobny film oglądałem, tylko to się okazało na końcu że bohater nie żyje i o tym nie wie.
Teraz to jest mniej intensywne, ale pierwsze miesiące po śmierci ojca to kilka razy na dobę.
Nie był to dla mnie sen straszący, taki naturalny.
Dziwne??
Ostatnio to prawie w każdym śnie gadam z ojcem lub kimś innym zza światów.
Budzą mnie o określonych porach, gdzie mam dać leki czy coś innego.
Normalnie sobie bajerujemy jak żywy z umarlakiem i co ciekawe w ogóle żywych nie widzę mimo że są w towarzystwie. Kiedyś podobny film oglądałem, tylko to się okazało na końcu że bohater nie żyje i o tym nie wie.
Teraz to jest mniej intensywne, ale pierwsze miesiące po śmierci ojca to kilka razy na dobę.
Nie był to dla mnie sen straszący, taki naturalny.
Dziwne??


