22-07-2015, 22:08
To chyba jeszcze nie było u mnie najgorzej, heh.
Chociaż wiecie co, łatwo powiedzieć: rozstać. Ale ja dobrze wiem, że wciąż go kochałam, i że za dwa, trzy, znowu spotkalibyśmy się w barze gdzie wszyscy znajomi przesiadywali, że spędzilibyśmy miło czas, że poszłabym do niego i spędziła z nim noc i tak skończyłoby się rozstanie. A potem kolejna koleżanka po pijaku opowiedziałyby, jak się do niej dobierał. To chyba jest bardziej odzew zarówno uczucia, jak i urażonej dumy, taka zdrada za zdradę.
Chociaż wiecie co, łatwo powiedzieć: rozstać. Ale ja dobrze wiem, że wciąż go kochałam, i że za dwa, trzy, znowu spotkalibyśmy się w barze gdzie wszyscy znajomi przesiadywali, że spędzilibyśmy miło czas, że poszłabym do niego i spędziła z nim noc i tak skończyłoby się rozstanie. A potem kolejna koleżanka po pijaku opowiedziałyby, jak się do niej dobierał. To chyba jest bardziej odzew zarówno uczucia, jak i urażonej dumy, taka zdrada za zdradę.
''Cause' it all, begins where it ends...''


