22-07-2015, 21:31
Opowiem wam o naszych sąsiadach i bliskich znajomych moich rodziców. Dobrze ich znam bo bywają u nas a my u nich.
Byłem małym smykiem gdy pani -nazwijmy ją Ewa- po kolejnym pobiciu przez męża- wniosła o rozwód.
Sama z dwójką dzieci w tym jedno z autyzmem wyniosła się do krewnych.
Sąd dał rozwód a potem nakazał eksmisję tego bydlaka a ona z dziećmi wróciła do ich mieszkania, które on zdążył zdewastować.
W remoncie pomagali sąsiedzi a jeden taki rozwodnik , niezbyt młody- wyjątkowo często pomagał.
Po jakimś czasie zostali parą. Ponad 20 lat żyli w konkubinacie. Wykształcili syna (tego zdrowego), drugiemu zapewnili spokój i miłość.
W ostatnie święta B.N - wzięli skromny ślub cywilny. On jest gdzieś w wieku mojej ciotki a ona ponad 10 lat młodsza i wciąż ładna. Chodzą za rączkę jakby zakochali się wczoraj...
Czyli można...!!
Byłem małym smykiem gdy pani -nazwijmy ją Ewa- po kolejnym pobiciu przez męża- wniosła o rozwód.
Sama z dwójką dzieci w tym jedno z autyzmem wyniosła się do krewnych.
Sąd dał rozwód a potem nakazał eksmisję tego bydlaka a ona z dziećmi wróciła do ich mieszkania, które on zdążył zdewastować.
W remoncie pomagali sąsiedzi a jeden taki rozwodnik , niezbyt młody- wyjątkowo często pomagał.
Po jakimś czasie zostali parą. Ponad 20 lat żyli w konkubinacie. Wykształcili syna (tego zdrowego), drugiemu zapewnili spokój i miłość.
W ostatnie święta B.N - wzięli skromny ślub cywilny. On jest gdzieś w wieku mojej ciotki a ona ponad 10 lat młodsza i wciąż ładna. Chodzą za rączkę jakby zakochali się wczoraj...
Czyli można...!!

