22-07-2015, 2:47
Problem jest mi cholernie obcy!
Powiem tak- jeśli się naprawdę chce, to zapomina się o zmęczeniu i wszelkich innych niedogodnościach. No, chyba że padam, albo jestem chora. Ale zdarzyło mi się, że dwa dni bez snu (impreza muzyczna+powrót) nie zgasiły mojej ochoty, czyli dla chcącego nic trudnego!
Sporo tego to wymówki, żeby nie zrobić przykrości, prawdziwe złe samopoczucie jest widoczne gołym okiem. Ale seks nie jest wg mnie najważniejszy, można po prostu nie mieć na to ochoty, tak jak nie ma się ochoty akurat spać czy jeść i wcale nie ma to na ogól nic wspólnego z miłością.
Powiem tak- jeśli się naprawdę chce, to zapomina się o zmęczeniu i wszelkich innych niedogodnościach. No, chyba że padam, albo jestem chora. Ale zdarzyło mi się, że dwa dni bez snu (impreza muzyczna+powrót) nie zgasiły mojej ochoty, czyli dla chcącego nic trudnego!
Sporo tego to wymówki, żeby nie zrobić przykrości, prawdziwe złe samopoczucie jest widoczne gołym okiem. Ale seks nie jest wg mnie najważniejszy, można po prostu nie mieć na to ochoty, tak jak nie ma się ochoty akurat spać czy jeść i wcale nie ma to na ogól nic wspólnego z miłością.
''Cause' it all, begins where it ends...''


