22-07-2015, 2:42
Słyszę, że całym światem...
Trochę mnie to przeraża, czuć się podstawą czyjegoś sensu życia, ale coś w tym jest.
Spędzamy ze sobą dużo czasu i nie nudzimy się, a wszyscy wciąż się dziwią, ile razy dziennie można mówić ''kocham cię'' i to nie ja zaczynam, bez zwalania na kobiety!
Oboje słyszeliśmy od eks partnerów ''jesteś jak bluszcz'', no to trafił swój na swego.
Trochę mnie to przeraża, czuć się podstawą czyjegoś sensu życia, ale coś w tym jest.
Spędzamy ze sobą dużo czasu i nie nudzimy się, a wszyscy wciąż się dziwią, ile razy dziennie można mówić ''kocham cię'' i to nie ja zaczynam, bez zwalania na kobiety!
Oboje słyszeliśmy od eks partnerów ''jesteś jak bluszcz'', no to trafił swój na swego.
''Cause' it all, begins where it ends...''


