22-07-2015, 1:17
Moczenie nóg w Dunaju, dziedzińce wyłożone kaflami w Sewilli, port w Sztokholmie, oraz darmowa trawka zbierana na plaży w Mataro w Hiszpanii (to ostatnie - żartuję, ale naprawdę z pozostałości po miejscowych udawało się zrobić skręta czy dwa codziennie, bogato z tego korzystali)
Mam takie jedno ulubione miejsce. Opustoszała czeska wioska Bily Potok, niedaleko granicy z Polską koło Paczkowa. Jest tam pewien zajazd z kawiarnią z tarasem. Zawsze wracając na rowerze z pracy z Paczkowa, zatrzymywałam się tam na kawę. Centralnie przed nosem widok na góry , dookoła wygrzewają się koty, do kawy za równowartość 3 zł (przyjmują jeszcze polskie pieniądze) zawsze dają ciasteczko z cynamonem.Wszystko co lubię. Cudowne. Tęsknię zawsze za tym miejscem.
Mam takie jedno ulubione miejsce. Opustoszała czeska wioska Bily Potok, niedaleko granicy z Polską koło Paczkowa. Jest tam pewien zajazd z kawiarnią z tarasem. Zawsze wracając na rowerze z pracy z Paczkowa, zatrzymywałam się tam na kawę. Centralnie przed nosem widok na góry , dookoła wygrzewają się koty, do kawy za równowartość 3 zł (przyjmują jeszcze polskie pieniądze) zawsze dają ciasteczko z cynamonem.Wszystko co lubię. Cudowne. Tęsknię zawsze za tym miejscem.
''Cause' it all, begins where it ends...''


