23-06-2015, 18:39
Ja odstresowuje się tym, co Hogan wkleiła na białym tle, tylko nie w wyobraźni ale w rzeczywistości, bo wtedy wybieram się w plener do lasu nad rzekę i mam prawie tak jak w tym wyobrażeniu...i funduję sobie intensywny kilkukilometrowy marsz, troszkę truchtu, troszkę biegu, żeby się zmęczyć aż brakuje tchu...wtedy wszystko ze mnie ulatuje...to mój sposób na stres, który od lat stosuję a przy okazji poprawia kondycję, której mi zazdrości np. moja córka :lol:


