23-06-2015, 17:26
(23-06-2015, 16:51 )Athena napisał(a): No wiesz Hogan to wlasnie ta tolerancja podsysa ich do upublicznienia swoich preferencji.Pewnie ze nie jestem z tych co to beda za nimi rzucac epitetami jak spotkam,ale uwazam ze jesli ktos ma niezdrowe sklonnosci to powinien siedziec cicho a nie paradowac za raczke z partnerem tej samej plci ,to powinno byc potepione przez spoleczenstwo ,rzady ,religie Niestety politycy wychodza z zalozenia ze kazdy ma prawo zorganizowac sobie marsz uliczny.Prawo.konstytucja powinna zabraniac upubliczniania pewnych zachowan ,czy to marsz homo-niewiadomo,czy marsz erotomanow ,alkocholikow itp.My zapewne nie zabardzo odczujemy skutki tolerancji ,ale nasze dzieci i wnuki napewno.Jestem zaskoczona ze my jako spoleczenstwo nie robimy nic ,bo uwazamy ze nas to nie dotyczy i niech kazdy robi co chce ,przez to robienie co sie chce nic dobrego nie bedzie w przyszlosci.Rodzina przestanie miec znaczenie ,nasze dzieci i wnuki beda powielac bledy tolerancyjnych rodzicow i babc az stanie sie dla nich to taka normalnoscia ze wszystkie dziedziny spoleczne,rodzinne i religijne przestana istniec .Nie dobrze.Czy aby na pewno masz na myśli wszystkich się tu wypowiadających - powtórzę za Hogan - z większością tego, co Hogan napisała jak najbardziej sie zgadzam.
Nie będziesz rzucać epitetami, a co znaczy takie określenie "homo - niewiadomo"? Nie wiem, co znaczy określenie "niezdrowe skłonnosci" w stosunku do homoseksualistów, czy wg Ciebie to jest choroba?!
Co znaczy "my za bardzo nie odczujemy skutki tolerancji ale nasze dzieci i wnuki na pewno".
Ludzie pewne rzeczy pokazuja, często nawet przesadnie, bo chcą być równo traktowani z każdą "innością". Stad biorą się parady, referaty, wystąpienia w uczelniach etc. Każdy z nas jest w jakiś sposób inny i każdy chce mieć jednakowe prawa jako obywatel tego kraju, bez pokazywania palcem, śmiechu, ubliżania. A pokazywać trzeba wiele rzeczy, które są problematyczne, nowe, niezrozumiałe -tak, jak z niektórymi chorobami. Jeszcze nie tak dawno człowiek chory na epilepsję był nazywany opętanym przez szatana, była choroba św Wita i omijano takiego człowieka szerokim łukiem (zdarza się tak i dziś), do dzisiaj wiele osób woli nie mieć do czynienia z autystami tylko dlatego, że nie wiedzą, jak się zachować, bo "oni sa inni, dziwni".
A jeżeli nie bedzie się pewnych rzeczy, sytuacji pokazywać, o nich mówić, to nigdy nie wyjdą na światło dzienne. Dlaczego wciąż toleruje sie i niewiele osób reaguje, gdy ludzie "po kielichu" siadaja za kierownicę, dlaczego kiedy mąż pije, bije żonę, wiele osób o tym wie i milczy.To jest tolerancja...? W imię czego...?


