23-06-2015, 12:06
No tak, pną się w górę przyklaskując...ale czasami tak przewrotnie myślę, że obecnie w inny sposób nikt z młodych nie przebije się przez beton, nie da rady...jedynie w ten sposób...ale gdy już się przebiją i coś osiągną, zaczną coś znaczyć...to może znaleźć się wśród nich ktoś, kto zacznie działać ku zmianom, po swojemu, bo dopiero wtedy zaczną się z nim liczyć, gdy będzie już coś znaczył w tej urzędniczej machinie...taka moja cicha nadzieja
Odpowiadając Amadei...też nikogo nie widzę z młodych, no bo skąd? są niewidoczni, nie mają siły przebicia, stare wygi zazdrośnie strzegą swych stanowisk a młodzież wykorzystują dla swoich celów...raczej dołączam się do szeregu pesymistów, choć gdzieś iskierka nadziei na zmianę ale to już pewnie nie za moich czasów
Odpowiadając Amadei...też nikogo nie widzę z młodych, no bo skąd? są niewidoczni, nie mają siły przebicia, stare wygi zazdrośnie strzegą swych stanowisk a młodzież wykorzystują dla swoich celów...raczej dołączam się do szeregu pesymistów, choć gdzieś iskierka nadziei na zmianę ale to już pewnie nie za moich czasów


