21-06-2015, 0:38
No te co miałem w domu to mi się ładowały do wyra.
Najgorszy to był labruś, taki jak Heron tylko starszy i chyba większy.
Rano przychodził o szóstej, zaczynał skomleć a jak to nie pomogło to kład się na mnie.
W ogóle kot też, żonie dawały spokój tylko do mnie się do.....y
Najgorszy to był labruś, taki jak Heron tylko starszy i chyba większy.
Rano przychodził o szóstej, zaczynał skomleć a jak to nie pomogło to kład się na mnie.
W ogóle kot też, żonie dawały spokój tylko do mnie się do.....y


