10-06-2015, 11:49
Pozwolę sobie wrócić do pierwszego postu... czyli do tematu.
Jeśli chodzi o Lucyfera "niosący światło".. to sądzę, że jest on postaci Boga po prostu potrzebny. Ot tak, na zasadzie kontrastu.
Im ciemniejsze piekielne tło tym jasność boska jest jeszcze jaśniejsza. ..im gorszy diabeł- tym lepszy bóg.
Można na niego zwalić niedoróbki zarówno boskie jak i ludzkie.. no i jest kim postraszyć niepokornych...
Dlaczego Ewa zerwała jabłko- bo szatan ją podkusił...
A dlaczego Judasz pocałował Jezusa..? Też sprawka diabła..? A może część boskiego planu..??
Jeśli chodzi o Lucyfera "niosący światło".. to sądzę, że jest on postaci Boga po prostu potrzebny. Ot tak, na zasadzie kontrastu.
Im ciemniejsze piekielne tło tym jasność boska jest jeszcze jaśniejsza. ..im gorszy diabeł- tym lepszy bóg.
Można na niego zwalić niedoróbki zarówno boskie jak i ludzkie.. no i jest kim postraszyć niepokornych...
Dlaczego Ewa zerwała jabłko- bo szatan ją podkusił...
A dlaczego Judasz pocałował Jezusa..? Też sprawka diabła..? A może część boskiego planu..??

