08-06-2015, 2:33
Zakaz kopiowania, własność prywatna
Do drogi...
Do drogi nadszedł czas.
Pozbieram myśli swe
Ochłonięcie ulgę przyniesie.
Czy zadrgam czy poddam się?
Tyle pytań a tak mało odpowiedzi.
Błądzę, łudzę się, przekonuję.
Staram się!
Czy On też tak ma czy tylko ja?
Z czym przyjdzie się borykać?
Jak długo będzie to trwać?
Dzień
Noc
Dwa dni
A może dłużej?
Wbić nóż to nie problem
Wyciągając rana się jątrzy
Płynie krew jak oszalała!
Lecz nóż wyciągnąć trzeba
Bo co jest gorsze?
Płynąca krew, nóż wbity czy rana?
Pakuj się więc!
Pozbieraj co najważniejsze jest!
Nie błądź już dłużej i nie daj się zwieść.
To już było...
Pakuj myśli swe bo do drogi nadszedł czas.
Do drogi...
Do drogi nadszedł czas.
Pozbieram myśli swe
Ochłonięcie ulgę przyniesie.
Czy zadrgam czy poddam się?
Tyle pytań a tak mało odpowiedzi.
Błądzę, łudzę się, przekonuję.
Staram się!
Czy On też tak ma czy tylko ja?
Z czym przyjdzie się borykać?
Jak długo będzie to trwać?
Dzień
Noc
Dwa dni
A może dłużej?
Wbić nóż to nie problem
Wyciągając rana się jątrzy
Płynie krew jak oszalała!
Lecz nóż wyciągnąć trzeba
Bo co jest gorsze?
Płynąca krew, nóż wbity czy rana?
Pakuj się więc!
Pozbieraj co najważniejsze jest!
Nie błądź już dłużej i nie daj się zwieść.
To już było...
Pakuj myśli swe bo do drogi nadszedł czas.


