05-06-2015, 21:42
Babinka
Nadrzeczna okolica doczekała się istotnych zmian dopiero w czasach Królestwa Polskiego. W ramach wielkiej akcji porządkowania i upiększania miasta, postanowieniem księcia namiestnika Zajączka z 1821 r. wzdłuż Babinki wytyczono promenadę wysadzaną drzewami.
W pierwszej połowie XIX w. pojawiły się przy ulicy budynki stanowiące własność miejscowej gminy żydowskiej. Tuż przy wylocie ulicy św. Mikołaja, ku Złotej, stanęła rytualna łaźnia, czyli mykwa, a dalej przy wylocie Piskorzewskiej powstał w 1837 r. szpital żydowski ufundowany ze składek gminy. Plac i dom na ten cel zakupiono od Mikołaja Korytkowskiego, a inicjatorem i głównym opiekunem powstającego szpitala był znany filantrop i bankier Ludwik Mamroth. W latach osiemdziesiątych przybył tu także, również żydowski, szpital zakaźny położony między głównym szpitalem a wspomnianą mykwą.
W połowie minionego wieku u wylotu Kanonickiej, jak wynika z ówczesnej ryciny, stał jakiś budynek, najpewniej przemysłowy; być może była to któraś z ówczesnych garbarni. Na planie z 1825 r. natomiast widoczny jest budynek fabryczny w miejscu, gdzie Babinka łączyła się z głównym korytem Prosny. Przypuszczalnie była to stara garbarnia Fryczego. Wtedy to interesująca nas ulica nazywała się "Ponad Murami".
W drugiej połowie ubiegłego stulecia ulicę nazywano już "Nadwodną". Przy Nadwodnej, w domu Niniewskiej, stojącym przy moście Ogrodowskim, miał przez pewien czas swą kancelarię znany w mieście redaktor "Kaliszanina" i historyk miasta - Adam Chodyński.
Sierpień 1914 r. wyjątkowo łagodnie obszedł się z Nadwodną. Poza zniszczeniem okolicy dawnego Rosmarku reszta ulicy szczęśliwie ocalała.
W okresie międzywojennym przybył na Nadwodnej nowy obiekt - dworzec komunikacji autobusowej. Służył on miastu do lat siedemdziesiątych, kiedy to przy dzisiejszej Wrocławskiej, dzięki nieugiętej woli byłego dyrektora oddziału kaliskiego PKS-u Bronisława Rychela, pobudowano nowy.
Ale największe i najtragiczniejsze zmiany nastąpiły tu podczas ostatniej okupacji. Zamuloną i od lat stanowiącą przedmiot narzekań władz miejskich Babinkę zasypano używając do tego między innymi... książek polskich oraz żydowskich ze zbiorów bibliotecznych miasta! Tym sposobem zlikwidowano szpetny i cuchnący kanał, ale i zrealizowano okrutny plan wyniszczenia dorobku literackiego i kulturalnego całych pokoleń. Przypomina o tym płyta z odpowiednim napisem zamieszczona na plantach.
W tej sytuacji nazwa "Nadwodna" straciła swój sens. Zniknęły przy okazji wszystkie obiekty żydowskie, a więc mykwa, jatki, zmieniono i przeznaczono na inne cele dawny szpital żydowski, gruntownie przerobiono na cele świeckie budynek wyższej szkoły religijnej (jeszybotu), rozebrano synagogę, a przez likwidację kilku szpetnych domków wokół nich utworzono mały plac.
Po wyzwoleniu ulicy nadano imię Marcelego Nowotki. Zasadniczo zmieniła ona też swój charakter. Planty, budzące początkowo wiele zastrzeżeń, przyjęły się: dzisiaj tworzą ładny pas zieleni. Likwidacja jatek odsłoniła widok na stare mury obronne i pozwoliła na urządzenie przed nimi ładnego skwerku. Zniknął też stale panujący wokół jatek bałagan. Wyniosło się również z ulicy wiele małych, ciasnych warsztatów i handelków, kiedyś stanowiących naturalne zaplecze odbywających się niedaleko targów. Zniknął bezpowrotnie, do niedawna jeszcze funkcjonujący, postój konnych dorożek, dodający ulicy specyficznego smaczku i... zapaszku.
![[Obrazek: sdqj9hkrlVMIrRrcGX.jpg]](http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/jj/fh/1ioc/sdqj9hkrlVMIrRrcGX.jpg)
![[Obrazek: pomks.JPG]](http://hanjaa.blox.pl/resource/pomks.JPG)
![[Obrazek: 023.jpg]](http://www.faktykaliskie.pl/resources/public/resource/58/58613/image/023.jpg)
![[Obrazek: Katedra+i+najd%C5%82u%C5%BCszy+fragment+...3+-+zp.jpg]](http://1.bp.blogspot.com/-fyzclom996c/UDPXhe_IBkI/AAAAAAAAAFI/UDGmUiHt99k/s1600/Katedra+i+najd%C5%82u%C5%BCszy+fragment+mur%C3%B3w+-+1103+-+zp.jpg)
![[Obrazek: 214897.jpg]](http://images.polskaniezwykla.pl/user/item/214897.jpg)
źródło kalisz.info
Nadrzeczna okolica doczekała się istotnych zmian dopiero w czasach Królestwa Polskiego. W ramach wielkiej akcji porządkowania i upiększania miasta, postanowieniem księcia namiestnika Zajączka z 1821 r. wzdłuż Babinki wytyczono promenadę wysadzaną drzewami.
W pierwszej połowie XIX w. pojawiły się przy ulicy budynki stanowiące własność miejscowej gminy żydowskiej. Tuż przy wylocie ulicy św. Mikołaja, ku Złotej, stanęła rytualna łaźnia, czyli mykwa, a dalej przy wylocie Piskorzewskiej powstał w 1837 r. szpital żydowski ufundowany ze składek gminy. Plac i dom na ten cel zakupiono od Mikołaja Korytkowskiego, a inicjatorem i głównym opiekunem powstającego szpitala był znany filantrop i bankier Ludwik Mamroth. W latach osiemdziesiątych przybył tu także, również żydowski, szpital zakaźny położony między głównym szpitalem a wspomnianą mykwą.
W połowie minionego wieku u wylotu Kanonickiej, jak wynika z ówczesnej ryciny, stał jakiś budynek, najpewniej przemysłowy; być może była to któraś z ówczesnych garbarni. Na planie z 1825 r. natomiast widoczny jest budynek fabryczny w miejscu, gdzie Babinka łączyła się z głównym korytem Prosny. Przypuszczalnie była to stara garbarnia Fryczego. Wtedy to interesująca nas ulica nazywała się "Ponad Murami".
W drugiej połowie ubiegłego stulecia ulicę nazywano już "Nadwodną". Przy Nadwodnej, w domu Niniewskiej, stojącym przy moście Ogrodowskim, miał przez pewien czas swą kancelarię znany w mieście redaktor "Kaliszanina" i historyk miasta - Adam Chodyński.
Sierpień 1914 r. wyjątkowo łagodnie obszedł się z Nadwodną. Poza zniszczeniem okolicy dawnego Rosmarku reszta ulicy szczęśliwie ocalała.
W okresie międzywojennym przybył na Nadwodnej nowy obiekt - dworzec komunikacji autobusowej. Służył on miastu do lat siedemdziesiątych, kiedy to przy dzisiejszej Wrocławskiej, dzięki nieugiętej woli byłego dyrektora oddziału kaliskiego PKS-u Bronisława Rychela, pobudowano nowy.
Ale największe i najtragiczniejsze zmiany nastąpiły tu podczas ostatniej okupacji. Zamuloną i od lat stanowiącą przedmiot narzekań władz miejskich Babinkę zasypano używając do tego między innymi... książek polskich oraz żydowskich ze zbiorów bibliotecznych miasta! Tym sposobem zlikwidowano szpetny i cuchnący kanał, ale i zrealizowano okrutny plan wyniszczenia dorobku literackiego i kulturalnego całych pokoleń. Przypomina o tym płyta z odpowiednim napisem zamieszczona na plantach.
W tej sytuacji nazwa "Nadwodna" straciła swój sens. Zniknęły przy okazji wszystkie obiekty żydowskie, a więc mykwa, jatki, zmieniono i przeznaczono na inne cele dawny szpital żydowski, gruntownie przerobiono na cele świeckie budynek wyższej szkoły religijnej (jeszybotu), rozebrano synagogę, a przez likwidację kilku szpetnych domków wokół nich utworzono mały plac.
Po wyzwoleniu ulicy nadano imię Marcelego Nowotki. Zasadniczo zmieniła ona też swój charakter. Planty, budzące początkowo wiele zastrzeżeń, przyjęły się: dzisiaj tworzą ładny pas zieleni. Likwidacja jatek odsłoniła widok na stare mury obronne i pozwoliła na urządzenie przed nimi ładnego skwerku. Zniknął też stale panujący wokół jatek bałagan. Wyniosło się również z ulicy wiele małych, ciasnych warsztatów i handelków, kiedyś stanowiących naturalne zaplecze odbywających się niedaleko targów. Zniknął bezpowrotnie, do niedawna jeszcze funkcjonujący, postój konnych dorożek, dodający ulicy specyficznego smaczku i... zapaszku.
![[Obrazek: sdqj9hkrlVMIrRrcGX.jpg]](http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/jj/fh/1ioc/sdqj9hkrlVMIrRrcGX.jpg)
![[Obrazek: 023.jpg]](http://www.faktykaliskie.pl/resources/public/resource/58/58613/image/023.jpg)
![[Obrazek: Katedra+i+najd%C5%82u%C5%BCszy+fragment+...3+-+zp.jpg]](http://1.bp.blogspot.com/-fyzclom996c/UDPXhe_IBkI/AAAAAAAAAFI/UDGmUiHt99k/s1600/Katedra+i+najd%C5%82u%C5%BCszy+fragment+mur%C3%B3w+-+1103+-+zp.jpg)
![[Obrazek: 214897.jpg]](http://images.polskaniezwykla.pl/user/item/214897.jpg)
źródło kalisz.info
...::: A może tak już zapisane mamy w gwiazdach, że mądrości trzeba szukać u błazna :::...


