05-08-2014, 14:27
Lamparcie, nie zamierzam się z Tobą licytować ilością przeczytancyh stron, ani w ostatnim miesiący ani w życiu. O liczbie stron u Chwalby wspomnialem by zwrócic uwagę że to nie broszurka. Jesli Ty czytasz duzo wiecej, to jesteś żywym dowodem na niesłusznośc własnej tezy. Kolejnym na tym forum.
Co do bibliotek, spójrz tylko na własną bibliotekę powiatową, o ile mam rozeznanie, to mimo iz ilośc punktów bibliotecznych spadla, to ilośc czytelników nie.
Polemika na temat ilości ksiegarń jako miernika - zwróć uwagę, że napisałem o szerszym obszarze, niz jedno mistaeczko. A moge to rozszerzyć jeszcze na cały zespół miejski, liczący niemal milion mieszkańców. Otóż przybylo wyraźnie więcej ksiegarń, niz upadło.
Że z czytelnictwem nie jest najlepiej to i ja wiem - wczoraj dostalem rozliczenie nakładu wydanej kilka lat temu w 5000 ksiazki (naprawde dobrej i ciekawej). Wciąz jest niesprzedane 2200 i w roku unbiegłym rozliczenie nie drgneło o ani jedną sztukę.
Ale tez nie jest tak tragicznie, jak to przedstawileś. Jak sądże, nie jest też tak dramatycznie, jak wynika to z tekstów w GW. Nie jestem tego w stanie sprawdzic ani udowodnić, opieram sie w tej chwili na intuicji. Ale spotkalem sie juz w prasie z informacjami np. typu: "w Polsce brakuje 8 mln mieszkań", ewidentnie bzdurnymi.
Co do bibliotek, spójrz tylko na własną bibliotekę powiatową, o ile mam rozeznanie, to mimo iz ilośc punktów bibliotecznych spadla, to ilośc czytelników nie.
Polemika na temat ilości ksiegarń jako miernika - zwróć uwagę, że napisałem o szerszym obszarze, niz jedno mistaeczko. A moge to rozszerzyć jeszcze na cały zespół miejski, liczący niemal milion mieszkańców. Otóż przybylo wyraźnie więcej ksiegarń, niz upadło.
Że z czytelnictwem nie jest najlepiej to i ja wiem - wczoraj dostalem rozliczenie nakładu wydanej kilka lat temu w 5000 ksiazki (naprawde dobrej i ciekawej). Wciąz jest niesprzedane 2200 i w roku unbiegłym rozliczenie nie drgneło o ani jedną sztukę.
Ale tez nie jest tak tragicznie, jak to przedstawileś. Jak sądże, nie jest też tak dramatycznie, jak wynika to z tekstów w GW. Nie jestem tego w stanie sprawdzic ani udowodnić, opieram sie w tej chwili na intuicji. Ale spotkalem sie juz w prasie z informacjami np. typu: "w Polsce brakuje 8 mln mieszkań", ewidentnie bzdurnymi.


