26-05-2015, 11:36
Bycie poza Kościołem.
![[Obrazek: xoif5wvf.jpg]](http://fs1.directupload.net/images/150526/xoif5wvf.jpg)
Dla ludzi nieochrzczonych, którzy nigdy nie poznali Chrystusa Kościół zawsze pozostawiał jednak furtkę w postaci "chrztu pragnienia" – otwartość na prawdę i dobro pozwoliłyby komuś przyjąć Chrystusa, gdyby zetknął się z Jego nauką.
Kiedyś podszedł do nas, rówieśników i bywalców z osiedla dwudziestokilkuletni chłopak poszukujący złomu na osiedlu. Okazało się, że jest to dobrze znany sprzed lat "urka" o pseudonimie Kogut". Nota bene stał się pierwowzorem jednego z opowiadań Andrzeja Makowieckiego..
Okazało się, że właśnie zwolniono go z więzienia. Siedział za głupotę, miał wyrok w zawieszeniu i w okresie wakacji pojechał nad morze za dziewczyną w której się zakochał. Nie odmeldował się w MO, wysłano za nim list gończy i przepadł. Dwa lata pierdla...
Co mnie zaskoczyło, to fakt, iż przedterminowe uwolnienie wcale Go nie ucieszyło..
Spróbowałem dociec czemu.
Okazało się, że Tomek nie był ochrzczony i w więzieniu kapłan przygotowywał Go do chrztu...
Zanim to jednak nastąpiło, Tomka niespodzianie uwolniono...
Otwarto przed nim furtę prowadzącą z więzienia na wolność, jednocześnie, w Jego najgłębszym odczuciu, zatrzaśnięto furtę prowadzącą poprzez chrzest do Boga...
W głosie chłopaka był niesamowicie głęboki żal...
A chciałbyś być ochrzczony? - spytałem.
No pewnie - odpowiedział bez wahania..
To poczekaj..
Poszedłem do sklepu i kupiłem butelkę wody niegazowanej...
Po powrocie ochrzciłem Tomka tą wodą....
Jak się potem okazało, w trakcie konsultacji z doktorem Teologii, franciszkaninem, ojcem Lesławem, bliskim moim znajomym - ten chrzest był chrztem ważnym...
Aby jednak formalnościom stało się zadość wziął Tomka na rekolekcje aby Go odpowiednio przygotować oraz dać mu dokument potwierdzający Chrzest.
Rekolekcje połączone były z obiadem, stąd Tomek, bezdomny uczęszczał na nie w miarę skwapliwie...
[co było dalej - jeśli zechcecie - opowiem. Historia jest w pełni prawdziwa.]
![[Obrazek: xoif5wvf.jpg]](http://fs1.directupload.net/images/150526/xoif5wvf.jpg)
Dla ludzi nieochrzczonych, którzy nigdy nie poznali Chrystusa Kościół zawsze pozostawiał jednak furtkę w postaci "chrztu pragnienia" – otwartość na prawdę i dobro pozwoliłyby komuś przyjąć Chrystusa, gdyby zetknął się z Jego nauką.
Kiedyś podszedł do nas, rówieśników i bywalców z osiedla dwudziestokilkuletni chłopak poszukujący złomu na osiedlu. Okazało się, że jest to dobrze znany sprzed lat "urka" o pseudonimie Kogut". Nota bene stał się pierwowzorem jednego z opowiadań Andrzeja Makowieckiego..
Okazało się, że właśnie zwolniono go z więzienia. Siedział za głupotę, miał wyrok w zawieszeniu i w okresie wakacji pojechał nad morze za dziewczyną w której się zakochał. Nie odmeldował się w MO, wysłano za nim list gończy i przepadł. Dwa lata pierdla...
Co mnie zaskoczyło, to fakt, iż przedterminowe uwolnienie wcale Go nie ucieszyło..
Spróbowałem dociec czemu.
Okazało się, że Tomek nie był ochrzczony i w więzieniu kapłan przygotowywał Go do chrztu...
Zanim to jednak nastąpiło, Tomka niespodzianie uwolniono...
Otwarto przed nim furtę prowadzącą z więzienia na wolność, jednocześnie, w Jego najgłębszym odczuciu, zatrzaśnięto furtę prowadzącą poprzez chrzest do Boga...
W głosie chłopaka był niesamowicie głęboki żal...
A chciałbyś być ochrzczony? - spytałem.
No pewnie - odpowiedział bez wahania..
To poczekaj..
Poszedłem do sklepu i kupiłem butelkę wody niegazowanej...
Po powrocie ochrzciłem Tomka tą wodą....
Jak się potem okazało, w trakcie konsultacji z doktorem Teologii, franciszkaninem, ojcem Lesławem, bliskim moim znajomym - ten chrzest był chrztem ważnym...
Aby jednak formalnościom stało się zadość wziął Tomka na rekolekcje aby Go odpowiednio przygotować oraz dać mu dokument potwierdzający Chrzest.
Rekolekcje połączone były z obiadem, stąd Tomek, bezdomny uczęszczał na nie w miarę skwapliwie...
[co było dalej - jeśli zechcecie - opowiem. Historia jest w pełni prawdziwa.]
Chodzi o to, aby umrzeć młodo, najpóźniej jak się da.


