06-05-2015, 3:10
Kiedyś tyle jeździłem pociągami. Jak bym się cieszył.
Bujałem się między warszawą, krakowem gdynią co tydzień. No chyba że jak wybyłem to byłem już daleko i długo.
Ale często wracałem pociągiem. Przynajmniej z Krakowa.
Całą szkołe, bo ojciec kolejarz, ale jedynką choć tyle, bo miał wysoką czy niską grupę. Tam czym niższa tym chyba lepszxa była.
Bujałem się między warszawą, krakowem gdynią co tydzień. No chyba że jak wybyłem to byłem już daleko i długo.
Ale często wracałem pociągiem. Przynajmniej z Krakowa.
Całą szkołe, bo ojciec kolejarz, ale jedynką choć tyle, bo miał wysoką czy niską grupę. Tam czym niższa tym chyba lepszxa była.


