23-04-2015, 21:03
Swego czasu jak umarł mój pierwszy brat, to długo, długo go opłakiwałam, nie mogłam powstrzymać płaczu aż zaczął mi się śnić z kubkiem w ręku pełnym łez i tak parę razy...aż ktoś mi powiedział, żebym przestała beczeć, bo wtedy bratu jest bardzo ciężko na tamtym świecie, że nie daję mu spokoju, że we śnie daje mi o tym znać....wtedy zaparłam się w sobie ...i już nie płakałam...odtąd już nie przyśnił się ani razu...czyli w śnie chciał mi o tym powiedzieć....po śmierci drugiego brata nie płaczę, no tylko z początku...nie śnił się ani razu


