23-04-2015, 5:28
Śniła mi się impreza rodzinna i również znajomych trochę było. Fajnie sympatycznie choć jakoś dziwnie, Obudziłem się bo pora podawania leków mamie. No jeszcze trochę czasu miałem by wyjść sobie zapalić na spokojnie. Po przypomnieniu sobie snu i jego uczestników, okazało się że jedynym żywym w tym towarzystwie byłem ja.
Reszta, jak ojciec, paru przyjaciół, znajomych, czy bliższych lub dalszych członków rodziny to zmarli.
Dziwny sen.
Reszta, jak ojciec, paru przyjaciół, znajomych, czy bliższych lub dalszych członków rodziny to zmarli.
Dziwny sen.


