04-08-2014, 15:40
(04-08-2014, 15:34 )Siwy napisał(a): A mówiłem na biopaliwie latają, inspekcje pasuje na nich nasłać.
O nic mi nie chodzi, tylko że po "moim niebie" też latają i co im zrobić.:zdziwienieke:
Wojskowe samoloty są już powoli wyposażane w paliwo niwelujące ten efekt, ale nie wszystkie jak znamy życie
Kwestia teorii spiskowych była rozpatrywana na świecie i w Polsce tu poniżej urywek:
Z analizy tezy o celowym dozowaniu trucizn lub patogenów i trucizn do atmosfery z samolotów wynika, że jest to przedsięwzięcie na wielką skalę. Stąd przedsięwzięcie to wymagałoby:
a) dodawania znaczących ilości najsilniejszych substancji trujących do paliw lotniczych lub
b) zainstalowania urządzeń do dystrybucji substancji trujących lub patogenów na statkach powietrznych.
W przypadku a) sprawcy musieliby nawiązać współpracę z przemysłem rafineryjnym, aby w ogóle móc dodać znaczącą ilość trucizny do paliwa lotniczego, a ponadto posiadać wiedzę odnośnie do stopnia szkodliwości takich substancji dla silników lotniczych. Towarzyszyłyby temu dodatkowe komplikacje, takie jak: możliwość wykrycia dodatków trujących podczas rutynowych badań jakości paliw, możliwość zatrucia personelu obsługi naziemnej statków powietrznych oraz pracowników zatrudnionych przy dystrybucji paliw lotniczych. Dodatek patogenów do paliwa w tym przypadku nie miałby uzasadnienia, ponieważ wysoka temperatura i wysokie ciśnienie panujące w komorze spalania silnika odrzutowego doprowadziłyby do termicznej destrukcji (wyjałowienia) wszelkiego zakaźnego materiału biologicznego dodanego do paliwa.
W wariancie b) sprawcy musieliby niepostrzeżenie zainstalować na statkach powietrznych urządzenia dystrybucyjne i zbiorniki o ogromnej pojemności kosztem zabieranego przez samolot ładunku. Abstrahując od uwarunkowań ekonomicznych, które wykluczają taką możliwość (takie przeloty ˝ukierunkowane na dystrybucję˝ byłyby nieekonomiczne), nie jest zadaniem prostym zainstalowanie aparatury rozpylającej na statku powietrznym, który od początku nie był zaprojektowany do takich zadań i odpowiednio certyfikowany, tak w sensie technicznym, jak i prawnym. Jakakolwiek zmiana w konstrukcji lotniczej wymaga zgody producenta danego typu statku powietrznego oraz zatwierdzenia przez nadzór techniczny sprawowany przez kraj, w którym zarejestrowano taki statek powietrzny. Samoloty pasażerskie operują na granicy opłacalności ekonomicznej, i to przy założeniu, że nie ma najmniejszych przestojów. Tak poważne zmiany w dużych statkach powietrznych, jak montaż zbiornika z chemikaliami, specjalnej pompy lub gazowego systemu przetłaczania oraz dystrybutorów - atomizerów lub rozpylaczy, wyłączyłyby dużą liczbę samolotów z działalności przewozowej. Ponadto zmiany wreszcie nie uszłyby uwadze różnych służb zaangażowanych w operacje lotnicze.
Co więcej, w obu wariantach organizatorzy przedsięwzięcia musieliby zapewnić sobie i swoim współpracownikom skuteczne odtrutki i szczepionki albo stosować urządzenia filtrowentylacyjne.
Trwałe linearne smugi kondensacyjne (ang. Condensation Trails - contrails) są chmurami piętra wysokiego (łac. Cirrus) złożonymi z kryształków lodu powstałych w procesie kondensacji pary wodnej będącej produktem spalania paliwa lotniczego. Smugi kondensacyjne tworzą się na dość znacznej wysokości, z reguły powyżej 6 tys. m ponad ziemią (najczęściej pomiędzy 7-10 tys. m). W artykule autorstwa D. Fahey pt. ˝Assessment of Aviation Cloudiness˝ zamieszczonym w ICAO Environmental Report 2007 trwałe smugi kondensacyjne mogą utrzymywać się w przestrzeni od szeregu minut do wielu godzin po ich utworzeniu w wyniku przelotu statku powietrznego, co wymaga wysokiej wilgotności powietrza w otoczeniu lecącego samolotu i temperatury obniżonej do 40 stopni Celsjusza. Powstawanie chmur typu cirrus na jądrach kondesacji, jakimi są kryształki lodu w smugach kondensacyjnych pozostawionych przez statki powietrzne w stratosferze, gdzie temperatura jest na poziomie (-) 56 stopni C, jest zjawiskiem dobrze znanym, chociaż od strony fizykochemicznej niedostatecznie przebadanym. Wiadomo, że wpływ chmur typu cirrus indukowanych przez samoloty na bilans termiczny planety jest wpływem złożonym, będącym przedmiotem badań naukowych. W celu wyjaśnienia zjawiska koniecznym jest wykazanie, że para wodna i dwutlenek węgla są zasadniczymi produktami spalania węglowodorów i tworzą zasadniczą masę smugi kondensacyjnej.
Proponuje zapoznać się z :
http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/52E980B8
lub z badaniami zagranicznymi
(04-08-2014, 15:40 )hogan napisał(a): Coś poplątałeś Lamparciku- normalne smugi to właśnie te z kryształków lodu i nie utrzymują się dłużej niż kilka minut.
Natomiast te dziwne, nienormalne smugi, mogą utrzymywać się nawet przez cały dzień.
Niczego nie pokręciłem co widać z opracowań naukowych



