Wątek zamknięty
Ocena wątku:
  • 26 głosów - średnia: 2.31
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

MIASTECZKA ZYDOWSKO - POLSKIE - wspomnienie.
#2

BRACŁAW - kolebka chasydyzmu.


[Obrazek: o9p8bqtc.jpg]

Nachman z Bracławia (ur. 4 kwietnia 1772 w Międzybużu; zm. 16 października 1810 w Humaniu), chasydzki rabin, prawnuk Izraela Baal Szem Towa.

Przeświadczony o tym, że ma ważną rolę do odegrania w życiu, już od najmłodszych lat studiował Torę. W 1798 roku mimo słabego zdrowia (chorował na gruźlicę) odwiedził Izrael, by modlić się na grobach wielkich rabinów.
 W latach 1802-1809 mieszkał w Bracławiu i był to najbardziej twórczy okres jego życia.
 Słowa jego nauk z tamtego okresu notował rabin Natan, który po śmierci swojego mistrza wydał główne dzieło Nachmana *Likutej (zbiór nauk) złożone z części:

[Obrazek: xsqmhqyq.jpg]

    Likutej Halachot (przepisy prawa)
    Sefer Ha-Midot (traktat o moralności)
    Sipurej Maasijot (zbiór 13 opowieści)

Rebbe Nachman song


Dla chasydów bracławskich Nachman z Bracławia nie jest cadykiem jednym z wielu, jest postacią absolutnie unikalną, tym, "którego płomień będzie świecił do przyjścia Mesjasza". Czas jego ziemskiego życia był wyjątkowym okresem w historii religii żydowskiej. Nachman jest opisywany jako ostatni z pięciu wielkich i świętych ludzi, którzy pojawili się w historii Izraela; jego poprzednicy to Mojżesz, Rabbi Simeon ben Jochaj, Izaak Luria i pradziad Nachmana, Israel Baal Szem Tow. W całej historii Żydów tylko ci ludzie zostali powszechnie uznani jako caddikej ha-dor - przywódcy duchowi swojego pokolenia.

. Natan, uczeń i pomocnik Nachmana, nie przestaje dziękować Bogu za to, że pozwolił mu żyć w czasach tak ważnych dla dalszych losów ludzkości i za możliwość uczestniczenia w wydarzeniach, które wstrząsnęły światem, wydarzeniach, które potem opisywał. Jego relacje z najdrobniejszych nawet szczegółów życia Nachmana przesycone są wdzięcznością. O jego uczniach, którzy pozostali wierni mimo kontrowersji tworzących się wokół niego, Natan pisze:

    "Błogosławieni ci, którzy pozostali i walczyli, z wielka wytrwałością pokonywali wszelkie przeszkody, aby dochować wierności naszemu mistrzowi, błogosławionej pamięci. Szczęśliwi oni i wszyscy ich potomkowie i wszyscy, którzy są z Izraela, na zawsze i na wieki."

[Obrazek: soopm3zq.jpg]

    Natan porównuje podróże swego mistrza po Ukrainie do wędrówki Izraela po pustyni, i nigdy nie nuży go sformułowanie: "Błogosławiony jest ten, komu dane było znać choćby maleńką cząstkę tego, co kiedykolwiek przydarzyło się naszemu mistrzowi; wszystkie jego działania pełne były wielce straszliwych i zadziwiających tajemnic."

[Obrazek: aln5p53g.jpg]
Bracław

    Takich stwierdzeń o wiecznej wartości i trwałym znaczeniu życia i nauczania jednego mistrza nie znajdziemy w literaturze chasydzkiej. Nie jest to część tradycji opowieści o caddikim, które to były właściwe wszystkim grupom chasydzkim. Ciągłe podkreślanie, że wszystkie pokolenia, do końca czasów, będą karmić się nauką i przykładem życia jednego szczególnego cadyka, przechodzi wszelkie dotychczasowe twierdzenia jakiejkolwiek szkoły chasydzkiej. To nie przypadek, że tylko w Bracławiu była zabroniona działalność w charakterze "rebbego" po śmierci mistrza: Nachman jest cadykiem wszystkich czasów - to oczywiste, że nikt nie mógłby zająć jego miejsca.
 


[Obrazek: 9e65m5mt.jpg]
Współczesny widok Bracławia.

Brestlov Chassidim Dancing
Jeżeli chodzi o rolę cadyka, Nachman głosił, że istnieje tylko jeden prawdziwy cadyk - on sam.
 Co więcej, nadawał swojej osobie rolę mesjańską jako ten, który nadaje moc odkupieńczą modlitwom społeczności. Biblijne: "Postawiłem sobie Pana przed oczy"(Ps. 16:8) odnosi się, według tej doktryny, do relacji chasyda w stosunku do cadyka.
 Wiara w cadyka jest niezbędna, pomimo wątpliwości, które są nieuniknionym skutkiem "jego wielkości i wywyższenia".

    Nachman przejął i rozbudował luriańską teorię wędrówki dusz.
 Czując bliskość swojej śmierci (wróżyła ją długotrwała choroba), postawił przed sobą zadanie zbawienia dusz Żydów pomordowanych przez Hajdamaków w 1768r. podczas obrony twierdzy w pobliskim Humaniu.
 Wierzył bowiem, że dusze pomordowanych błądzą w miejscu kaźni i nie będą mogły wspiąć się wzwyż zanim nie przybędzie dusza, która będzie posiadała moc dźwignięcia ich w górę.

    Dlatego przeprowadził się do Humania, gdzie wynajął mieszkanie z widokiem na cmentarz, na którym spoczywały ofiary rzezi.

25 tysięcy chasydów pielgrzymuje do grobu cadyka Nachmana w Humaniu:


    Dla uczniów Nachmana z Bracławia tak jego życie, jak i śmierć miały znaczenie mistyczne.
 Uczeń Nachmana, Natan pisze o śmierci mistrza w swojej autobiografii. Oto obszerne fragmenty rozdziału poświęconego ostatnim dniom Nachmana:

    On sam mówił do nas o tym wiele razy i na wiele sposobów, że był bliski śmierci. Ale my, grzeszne stworzenia którymi jesteśmy, nie mogliśmy uwierzyć, że Bóg mógłby zabrać spośród nas to czyste światło w takim czasie. Straciliśmy tak wiele nie akceptując bliskości jego śmierci. Jakże więcej chcielibyśmy od niego usłyszeć, gdybyśmy tylko wiedzieli! Możemy tylko dziękować Bogu, który w swoim miłosierdziu pozwolił nam słyszeć nauczania wystarczające, aby pouczyć wszystkie przyszłe pokolenia ... do końca czasów.(...)

    Z pierwszym brzaskiem, kiedy inni się obudzili ...wyszedłem do mykwy przed modlitwą tego czwartego dnia Sukkot. Po powrocie zastałem go siedzącego na łóżku, spowitego w talit i odmawiającego modlitwy. Potem wziął lulaw i etrog w dłonie i z modlitewnikiem ARI ZaL na kolanach odmawiał Halel. Kiedy doszedł do Hoszanot podniósł trochę głos, aby modlitwa mogła być słyszana w całym domu. Szczęśliwe oczy, które go widziały, szczęśliwe uszy, które słyszały jego modlitwy, w tym dniu jego świętego życia...(...)

    Dom był wypełniony ludźmi, którzy przyszli aby oddać mu cześć. Wtedy zobaczyli, że koniec jest bliski i zaczęli odmawiać ma'avar yaboq, wersy, które czyta się przy śmierci cadyka. Zdawało się, że już umarł i ludzie zaczęli płakać. Krzyknąłem: "Mistrzu! Mistrzu! Komu nas zostawiasz?" Słyszał nasze głosy i obudził się, odwracając twarz w naszą stronę powiedział: "Boże broń! Nie zostawiam was!" Lecz zaraz chwilę po tym umarł i dołączył do swego ludu, w świętości i czystości, z niezmąconym umysłem, bez najmniejszego poruszenia, z niesamowitą i zadziwiającą akceptacją. Wszyscy ci, którzy stali naokoło niego, między innymi przewodniczący towarzystwa pogrzebowego, powiedzieli, że widzieli wielu, którzy odeszli świadomie i w czysty sposób, ale nigdy nie widzieli takiej śmierci jak ta.

Chodzi o to, aby umrzeć młodo, najpóźniej jak się da.
Wątek zamknięty


Wiadomości w tym wątku
MIASTECZKA ZYDOWSKO - POLSKIE - wspomnienie. - przez Krzysiek - 13-04-2015, 10:34
RE: MIASTECZKA ZYDOWSKO - POLSKIE - wspomnienie. - przez Krzysiek - 13-04-2015, 10:52
RE: MIASTECZKA ZYDOWSKO - POLSKIE - wspomnienie. - przez Krzysiek - 13-04-2015, 11:07
RE: MIASTECZKA ZYDOWSKO - POLSKIE - wspomnienie. - przez Krzysiek - 13-04-2015, 11:20
RE: MIASTECZKA ZYDOWSKO - POLSKIE - wspomnienie. - przez Krzysiek - 13-04-2015, 13:10
RE: MIASTECZKA ZYDOWSKO - POLSKIE - wspomnienie. - przez Krzysiek - 14-04-2015, 12:21
RE: MIASTECZKA ZYDOWSKO - POLSKIE - wspomnienie. - przez Krzysiek - 14-04-2015, 17:37
RE: MIASTECZKA ZYDOWSKO - POLSKIE - wspomnienie. - przez Krzysiek - 15-04-2015, 14:14
RE: MIASTECZKA ZYDOWSKO - POLSKIE - wspomnienie. - przez BartoszM - 12-07-2016, 15:02
RE: MIASTECZKA ZYDOWSKO - POLSKIE - wspomnienie. - przez bonaparte - 27-01-2022, 21:48

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości