09-04-2015, 13:51
Tak Krzysiu, zgodzę się z Tobą i to na przykładzie programu jaki wczoraj oglądałam, czyli "Dom nie do poznania". Wiem, że program sam w sobie jest naciągany i powodujący niejednemu telewidzowi aby łza się zakręciła w oku ale mi chodzi o to co przezywają Ci ludzie, dla których ekipa a nawet ludzie z całego miasta, pomagają postawić nowy dom. Często tacy ludzie żyją z myślą, że im nic się nie należy, że widocznie tak było im dane spędzić życie na tym łez padole, że nikt ich nie lubi i nie chce im pomóc ale w tej chwili, chwili stawiania domu, zjawiają się ludzie, którzy nawet może ich nie znają i ciesz się wraz z nimi, że mają nowy dom. Czy to nie cudowne szczęście, po latach poczuć się docenionym przez innych, że zobaczy się, iz inni nas kochają?
Miłość Bliskiego, to chyba jest najważniejsze szczęście, bo jak ona towarzyszy, to można góry przenosić.
Miłość Bliskiego, to chyba jest najważniejsze szczęście, bo jak ona towarzyszy, to można góry przenosić.


