16-03-2015, 13:41
To u mnie wieki temu było jeszcze inaczej,miałam już narzeczonego i ślub za pasem ustalony,a przyłapałam na zdradzie. Nigdy bym sie nie spodziewała ale lepiej przed ślubem wyszło,z kim mam do czynienia z czego bardzo sie ciesze. Pocierpiałam,bo młoda byłam co wypłakałam to wypłakałam,ale dobrze sie stało bo jak miał zdradzać to i by zdradzał po ślubie. Potem po czterech latach wyszłam za mąż za wspaniałego człowieka i tak nam było dane żyć razem 38 pięknych lat. Ale młoda byłam to i łatwiej było sie otrząsnąć bo teraz po śmierci męża nawet nie w głowie mi nikt inny,już nie chce.


