08-03-2015, 0:26
Myślę, że do mnie pasują dwie opcje, czyli pierwsza i ostatnia, bo nigdy nie musiałam do kogoś dorównywać, raczej inni dorównywali do mnie.
Ale jak chodzi o wyzwania, to często takie sobie stawiam i dążę sumiennie do celu z pozytywnym skutkiem.
No i jak jakieś marzenie się ziści, czasem bywało... to także jestem szczęśliwa, tak samo jak przy odniesieniu jakiegoś sukcesu w wyzwaniu.
Ale jak chodzi o wyzwania, to często takie sobie stawiam i dążę sumiennie do celu z pozytywnym skutkiem.
No i jak jakieś marzenie się ziści, czasem bywało... to także jestem szczęśliwa, tak samo jak przy odniesieniu jakiegoś sukcesu w wyzwaniu.


