03-02-2015, 16:00
Według Biblii jedynym pośrednikiem jest Jezus.
Zgodnie z tym ksiądz nie powinien robić za pośrednika między Bogiem a człowiekiem.
Zatem spowiedź nie, msza nie(nie zawsze na mszy jest ewangelizacja a trudno nazwać ewangelizacją klepane w kółko te same formułki).
Zamiast tego powinien mówić jak łączyć życie doczesne i współczesne z niektórymi fragmentami Biblii.
Niektórymi, bo ta księga nie jest aktualna, nie jest na współczesne czasy.
Warto by się zastanowić nad tym co z niej dobrego i aktualnego można wyciągnąć a co zostawić.
Katechizm z to jakaś pomyłka z kolei - takie poprawianie Boga czy też Biblia na nowo.
Ale jeśli to Biblia na nowo to ta druga nie powinna mieć takiego znaczenia, ewentualnie jako relikt przeszłości.
Poza tym na prawdę nietrudno byłoby skompletować nową używając jej fragmentów.
Kościół już nie raz tak robił - jak coś niewygodne to wyrzucał.
Potrafił wiele wersetów nie uznawać.
A wracając do księdza - tak jak pisałem - musi umieć wpleść zasady biblijne we współczesne życie i sam być w nim przykładem.
Trudno być jednak przykładem dla ludzi co mają się mnożyć i zakładać rodziny jeśli samemu jest się w celibacie.
Jakoś u protestantów nie słychać o pedofilii w ich kościele...
Zgodnie z tym ksiądz nie powinien robić za pośrednika między Bogiem a człowiekiem.
Zatem spowiedź nie, msza nie(nie zawsze na mszy jest ewangelizacja a trudno nazwać ewangelizacją klepane w kółko te same formułki).
Zamiast tego powinien mówić jak łączyć życie doczesne i współczesne z niektórymi fragmentami Biblii.
Niektórymi, bo ta księga nie jest aktualna, nie jest na współczesne czasy.
Warto by się zastanowić nad tym co z niej dobrego i aktualnego można wyciągnąć a co zostawić.
Katechizm z to jakaś pomyłka z kolei - takie poprawianie Boga czy też Biblia na nowo.
Ale jeśli to Biblia na nowo to ta druga nie powinna mieć takiego znaczenia, ewentualnie jako relikt przeszłości.
Poza tym na prawdę nietrudno byłoby skompletować nową używając jej fragmentów.
Kościół już nie raz tak robił - jak coś niewygodne to wyrzucał.
Potrafił wiele wersetów nie uznawać.
A wracając do księdza - tak jak pisałem - musi umieć wpleść zasady biblijne we współczesne życie i sam być w nim przykładem.
Trudno być jednak przykładem dla ludzi co mają się mnożyć i zakładać rodziny jeśli samemu jest się w celibacie.
Jakoś u protestantów nie słychać o pedofilii w ich kościele...


