21-10-2024, 13:26
(21-10-2024, 11:09 )bonaparte napisał(a): I każdy pieszy przechodził przez prywatny dom, zero prywatności.Nie , wewnątrz też brak drzwi .
Gościu jak wracał z polowania , czy pola , wchodził po drabinie na 1 wielki wspólny dach i szedł po nim do swokej kwatery po dachu .
Wchodził do swojego pomieszcenia przez otwór w dachu.
Prawdopodobnie tylko na noc , całe 'życie towrzyskie' , toczyło się na dachu.
Taki kompleks bez okien, drzwi, bram, ulic, był niezły, do obrony.
Wystarczyło wciągnąć drabiny,
a obrońcy mogli się łatwiej przemieszczać po dachu
w zagrożone miejsce, niż w mieście klasycznym otoczonym murem .


