27-05-2024, 21:39
(26-05-2024, 23:26 )uii napisał(a):Też lubię wróbelki. W Gdyni miałam nazwaną 'Brygada W' i znałam każdego z osobna. Każdy też miał nadany swój przydomek.(26-05-2024, 23:09 )hogan napisał(a): Już dawno temu czytałam o tym, że jednak są na wyginięciu a ile w tym prawdy, nie wiem.Ano znacznie zmalała ich ilość z powodu koni i zmian cywilizacyjnych. Odpady z kuchni po produktach z lidla nie są dla wróbla, ani pasze treściwe dla trzody.
Ale mają się nieźle, bliżej pól i tam gdzie coś dobrego.
U mnie są, cały żywopłot czesto jest zawróblony, jeden wielki multi ćwierk.
Lubie wróble.
Pierwszy zawsze przylatywał Obserwator, chociaż bardziej pasowałoby do niego Kontroler, bo sprawdzał teren i czy jedzonko
już jest a jak nie było, to przylatywał z drugiej strony domu i tak intensywnie ćwierkał, że zmarłego by podniosło.

Wtedy dawałam im ziarno, on znów sprawdzał i wtedy zlatywała się Brygada W w liczbie 37 sztuk.
Ostatni był Maruda, bo tak jakby wybredzał w jedzeniu. Ceniłam sobie Pięknotę i Srajdę, bo zawsze przynosiły mi
prezenty w podziękowaniu za jedzenie.
Siwy napisał(a):Rozdziobią nas kruki i wrony. Pewnie inne ptaki jak sikorki. Robaki mogą okazać się zbędne. Pójdą na przemiał jako dodatek do mąki.
Raczej 'nie rozdziobią nas kruki ni wrony... ani nic. Nie rozszarpią nas sztuki poezji, wściekłe kły.' Ed.
Siwy napisał(a):U mnie wróble wyginęły. Może to były te z Rosji. No nie wiem,wiem że ich nie ma.
Zacznij sypać tylko kiełki nowalijek, to zobaczysz wróble



Lubie wróble.