14-05-2024, 14:28
Piękna i smutna opowieść ale tak niestety jest, że jak już niepotrzebny, to i zapomniany.
Takich wspomnień jest zapewne bardzo dużo i nawet jedna taka historia przypomniała mi się
tu, z Ornety. Jest taki pan, nie wiem jak się nazywa, który wygląda i zachowuje się jak
bezdomny. Jeździ starym rowerem z wózkiem i kiedyś w lato, siedział na trawie przy drodze.
Ja szłam na spacer z psem i go zobaczyłam. Przechodziło obok niego sporo ludzi ale nikt
nie reagował. Tylko ja podeszłam i zapytałam się czy wszystko w porządku, czy nic się nie
stało... uśmiechnął się i grzecznie podziękował, dodając, że tak tylko sobie siedzi.
Później dopiero dowiedziałam się, że ten człowiek jest dość bogaty, ma swoją willę w której
sam mieszka i w jakichś latach był mistrzem w szachach lecz dopadła go choroba psychiczna.
Od tamtej pory zaczął tak się właśnie zachowywać i od nikogo nigdy nie otrzymał pomocy.
Takich wspomnień jest zapewne bardzo dużo i nawet jedna taka historia przypomniała mi się
tu, z Ornety. Jest taki pan, nie wiem jak się nazywa, który wygląda i zachowuje się jak
bezdomny. Jeździ starym rowerem z wózkiem i kiedyś w lato, siedział na trawie przy drodze.
Ja szłam na spacer z psem i go zobaczyłam. Przechodziło obok niego sporo ludzi ale nikt
nie reagował. Tylko ja podeszłam i zapytałam się czy wszystko w porządku, czy nic się nie
stało... uśmiechnął się i grzecznie podziękował, dodając, że tak tylko sobie siedzi.
Później dopiero dowiedziałam się, że ten człowiek jest dość bogaty, ma swoją willę w której
sam mieszka i w jakichś latach był mistrzem w szachach lecz dopadła go choroba psychiczna.
Od tamtej pory zaczął tak się właśnie zachowywać i od nikogo nigdy nie otrzymał pomocy.


