14-05-2024, 9:54
Franc-pomidor post -2
Byłam nieco starsza gdy siedząc na murku przy płocie, chrupałam duży, suchy wafel tortowy.
Nawet nie zauważyłam jak Franc-Pomidor podszedł do mnie. Wtedy po raz pierwszy widziałam jego twarz i jego oczy.
Były łagodne... a on powiedział : Mała, daj masy.
Ułamałam spory kawał wafla i mu dałam a on podziękował.
Opowiedziałam o tym mamie a tata przysłuchiwał się i powiedział, że tego pana nie wolno przezywać ani krzywdzić bo nie wiemy kim jest.
Czas mijał, ja miałam 10-12 lat gdy tata spytał mnie, czy pójdę z nim na pogrzeb bo zmarł p. Franciszek (nie pamiętam jego nazwiska)... przez dzieci zwany Franc-Pomidorem.
Poszłam !
Na cmentarzu żołnierze, milicjanci w mundurach ze sztandarem i gromadka starych ludzi. Rozbeczałam się wtedy .
Dopiero po powrocie tata opowiedział mi o tym człowieku. i znowu ryczałam...
Poczekajcie na post końcowy.
Byłam nieco starsza gdy siedząc na murku przy płocie, chrupałam duży, suchy wafel tortowy.
Nawet nie zauważyłam jak Franc-Pomidor podszedł do mnie. Wtedy po raz pierwszy widziałam jego twarz i jego oczy.
Były łagodne... a on powiedział : Mała, daj masy.
Ułamałam spory kawał wafla i mu dałam a on podziękował.
Opowiedziałam o tym mamie a tata przysłuchiwał się i powiedział, że tego pana nie wolno przezywać ani krzywdzić bo nie wiemy kim jest.
Czas mijał, ja miałam 10-12 lat gdy tata spytał mnie, czy pójdę z nim na pogrzeb bo zmarł p. Franciszek (nie pamiętam jego nazwiska)... przez dzieci zwany Franc-Pomidorem.
Poszłam !
Na cmentarzu żołnierze, milicjanci w mundurach ze sztandarem i gromadka starych ludzi. Rozbeczałam się wtedy .
Dopiero po powrocie tata opowiedział mi o tym człowieku. i znowu ryczałam...
Poczekajcie na post końcowy.
Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...


