28-04-2024, 6:37
polliter napisał(a):Ja znam Palestyńczyka. A nawet bardzo dobrze go znam, bo był moim pracodawcą w Polsce.Bardzo fajna, celna, szczera i kulturalna wypowiedź szanownego Pollitera ! To moje pytanie do uii było niewinnym żartem, bo wiem dobrze że żadnego Izraelczyka nie zna. Co do podawania dowodów chodziło mi aby podawać je wtedy, gdy kogoś oskarżamy. Jest to obowiązująca zasada w prawie polskim. Jeśli oskarżyciel nie ma dowodu, w mocy jest domniemanie niewinności. Nie jest zgodne z prawem aby ktoś się tłumaczył w sądzie ze swojej niewinności. Takie sądy (samosądy) odbywały się w czasach stalinowskich, gdzie obrońca zamiast bronić oskarżonego żądał najwyższego wymiary kary !
Znam też kilku Żydów, bardzo fajni ludzie. Ale boję się o tym tutaj wspominać, bo zaraz Fedorowicz zażąda ich zdjęć, odpisów aktów urodzenia itp., bo przecież nie mogę tego udowodnić. Przede wszystkim, Biblię, jak każdą książkę, można każdemu czytać jak chce, najwyżej nie wyciągnie z niej całego piękna, ale to prywatna sprawa każdego czytelnika. Niektóre księgi powinno się czytać dosłownie, a niektóre alegoryjnie. Nikt nie będzie dosłownie czytał "Hymnu o miłości", bo to poezja, a poezji się dosłownie nie czyta, ale już historię proroków czyta się inaczej, a jeszcze inaczej Ewangelie czterech ewangelistów. To Księga dostępna dla wszystkich, choć nie zawsze tak było, i każdy może sobie ją interpretować jak chce.


