19-04-2024, 13:37
(19-04-2024, 11:53 )Fedorowicz napisał(a): Natomiast gdyby jak szanowny pan ograniczyć się jedynie do zwierzeń prywatnych , intymnych, osobistych to nie sądzę aby było to wiarygodne. Np. w necie są znane przypadki starych pedofilów którzy piszą do młodych we wiadomym celu podając się za młodego.Nie zamierzam być wiarygodny lub niewiarygodny. Racją jest to, że ktoś może się w necie podawać za kogokolwiek chce, również pan Fedorowicz może być nawet kobietą, bo przecież nie mamy jak tego zweryfikować... Ja nikomu nic nie muszę udowadniać, więc nie musisz mi wierzyć, tylko jaki ma sens wobec tego ta cała dyskusja? Opisałem swoje doświadczenia i tyle. Nie zaszczepiłeś się i mimo to nie przebyłeś tej choroby tak, jak ja, brawo ty. Ja bym to nazwał szczęściem, ty możesz myśleć inaczej. Przytaczasz dane na temat nadmiarowych zgonów korelując je ze szczepieniem, a ja myślę, że gdyby nie ono, to tych nadmiarowych zgonów byłoby znacznie więcej. Sprawa jest niestety nie do zweryfikowania, zwłaszcza że po tych zgonach zwłoki były najczęściej kremowane, mojej babci też... Ja się zaszczepiłem i cieszę się, że to zrobiłem, bo naprawdę nie wiem, jak dałbym radę przejść drugie zakażenie, które przeszedłem na przełomie 2020/2021 roku, a przeszedłem o wiele łagodniej niż pierwsze, choć i tak miałem tydzień chorowania, to jednak było to bez porównania z męczarniami podczas pierwszego chorowania. Mam wrażenie, że za pierwszym razem uratowały mnie leki na astmę, choć to właśnie sama astma pewnie spowodowała tak mocny przebieg choroby, bo z tego co powszechnie wiadomo, Covid atakował wtedy głównie płuca. Nijak się to jednak ma do moich rodziców, którzy astmy nie mają, ale faktycznie sa osobami starszymi, więc w ich wypadku więcej czynników spowodowało przebieg choroby, który poważnie zagroził ich życiu. Może być też tak, że po prostu rodzinnie trafiliśmy na bardziej zjadliwy szczep. Tego nie wiem i jakoś nie zależy mi na dogłębnym wyjaśnieniu, bo dla mnie najważniejsze jest, że żyję i mam się w miarę dobrze


