14-04-2024, 21:23
(14-04-2024, 18:20 )polliter napisał(a):Ojtam ojtam.Cytat:Przypomnijmy , że Polska została napadnięta przez Niemcy i ZSRR. Na wojnie w obronie Ojczyzny chodzi o to, aby zabić wrogów
Ojczyzny, a nie o popełnienie zbiorowego samobójstwa przez obrońców nieprzygotowanych do wojny. Tymczasem te utwory namawiają do samobójstwa i sugerują, że patriotyzm to oddanie życia swojego, a nie zabranie go wrogom Ojczyzny.. W obu przypadkach Polska poniosła klęskę. Przewaga wrogów w ludziach i sprzęcie była miażdżąca.
Rozumiem, że mieli podnieśc ręce i się poddać bez walki? No bo skoro "przewaga wrogów w ludziach i sprzęcie była miażdżąca"...
Nabijamy się z tych, którzy się poddali (Francja, Holandia, Belgia) i pogardzamy kolaborantami (Norwegia, Włochy, Hiszpania), ale z perspektywy czasu wygląda na to, że wyszli oni na tym lepiej niż waleczni Polacy.
Jesteśmy narodem bitnym i romantycznym, nabito nam głowy sienkiewiczowskimi Wołodyjowskimi i Kmicicami, przegranymi powstaniami, bohaterstwem i ciągłym ciemiężeniem nas przez wrogów i zaborców, następnie te głowy nam zakorkowano i tak już to w nas siedzi od kilkuset lat. Trudno coś na to poradzić, tacy jesteśmy. Nie wiem czy to dobrze czy źle, nie mnie to rozpatrywać, ale te piosenki z okresu drugiej wojny światowej wpisują się tylko w naszą kilkusetletnią tradycję.
Zabory nieistnienie Polski to raptem jakieś 125 lat
Bułgarzy i inne bałkańskie kraje były pod 'Turkiem' 500.
Przez 800 to my byliśmy raczej agresywnym zaborcą.
Sienkiewicz opisuje chwilowe kryzysy i zwycięstwa.
Lejemy krzyżaków, szwedów, wbijamy na pale, kozaków, lejemy Turków.
Byliśmy za potężni, za bogaci, za pewni siebie, to i sie rozlazło i nas rozebrali.
Ale zaraz po 1917 gonimy sowietów, mimo niby Ich olbrzymiej armi.
To może warto próbować mimo przewagi ?
Jedna nacja się nie broniła wcale i poszła spolegliwie do gazu .
W 39..45 mieliśmy pecha , nie było dobrej opcji.


