16-02-2024, 0:39
Babcia opowiadała że będąc w obozie w Poznaniu jadla zgniła brukiew na obiad czy kolacje.
Ojciec też bo po wkroczeniu Niemców do Warszawy. Tam wylądowali.
Nie wiem co to brukiew, serio. Domyślam się że coś w rodzaju buraka .
Temat wątku mnie akurat skłonił do tych rozwarzan.
A jeszcze wracając do babci, to podczas oblezenia stali się bedzomni bo bomba trafila w kamienice gdzie mieszkali, wtedy kryli się w piwnicy.
Bomba przebila kilka stropow, nawet ten nad piwnica ale nie eksplodowała.
Ojciec mial wtedy 4 lata.
Ojciec też bo po wkroczeniu Niemców do Warszawy. Tam wylądowali.
Nie wiem co to brukiew, serio. Domyślam się że coś w rodzaju buraka .
Temat wątku mnie akurat skłonił do tych rozwarzan.
A jeszcze wracając do babci, to podczas oblezenia stali się bedzomni bo bomba trafila w kamienice gdzie mieszkali, wtedy kryli się w piwnicy.
Bomba przebila kilka stropow, nawet ten nad piwnica ale nie eksplodowała.
Ojciec mial wtedy 4 lata.


