03-02-2024, 12:51
Tak coś mi się przypomniało . ..
Jak byłam mała, to mój ojciec-złota rączka - zrobił mi z desek hulajnogę.
Prymitywna i z wyglądu paskudna była ale jak to się wtedy mawiało: "Wóz nie wóz- byle dupę wiózł".
Powtórka z dzieciństwa odbyła się chyba z piętnaście lat temu a może jeszcze dawniej...
Wraz z przyjaciółką i jej mężem byliśmy w Oszołomie lub w Geancie...
Niedaleko kas stały rozstawione hulajnogi zachęcające do jazdy (pewnie miały zachęcać do kupna).
Syn moich przyjaciół, rosły nastolatek- również wsiadł na jedną z nich.
A co zrobiła szalona ciotka czyli ja ? -poszłam za jego przykładem...
Dopiero po jakimś kwadransie podeszła do mnie pani z obsługi i oznajmiła, że to dla dzieci i nie są one obliczone na osoby z nadwagą.
Na co ja : Chciałam wypróbować i kupić dla wnuczki... ale ona też ma nadwagę więc muszę zrezygnować... i odstawiłam hulajnogę .
...Ale co się najeździłam- tego mi nikt nie odbierze...!
Jak byłam mała, to mój ojciec-złota rączka - zrobił mi z desek hulajnogę.
Prymitywna i z wyglądu paskudna była ale jak to się wtedy mawiało: "Wóz nie wóz- byle dupę wiózł".
Powtórka z dzieciństwa odbyła się chyba z piętnaście lat temu a może jeszcze dawniej...
Wraz z przyjaciółką i jej mężem byliśmy w Oszołomie lub w Geancie...
Niedaleko kas stały rozstawione hulajnogi zachęcające do jazdy (pewnie miały zachęcać do kupna).
Syn moich przyjaciół, rosły nastolatek- również wsiadł na jedną z nich.
A co zrobiła szalona ciotka czyli ja ? -poszłam za jego przykładem...
Dopiero po jakimś kwadransie podeszła do mnie pani z obsługi i oznajmiła, że to dla dzieci i nie są one obliczone na osoby z nadwagą.
Na co ja : Chciałam wypróbować i kupić dla wnuczki... ale ona też ma nadwagę więc muszę zrezygnować... i odstawiłam hulajnogę .
...Ale co się najeździłam- tego mi nikt nie odbierze...!
Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...


