24-01-2024, 12:44
(22-01-2024, 22:41 )hogan napisał(a): No właśnie mnie też to zastanawia, gdzie jest konina, dawniej na święta obowiązkowo musiały być dania z koniny.Musze bo sie uduszę.
A teraz nigdzie nie ma, kto ją zjada, ciekawa jestem.
Co do tatara... jak mielę mięso, to część od razu zjadam.
Lata 70..
pod sklep podjezdżała chłodnia..
Kierowca zakładał gumowy plaszcz.. brał na plecy ćwierć konia i wnosił do sklepu..
Tak chodził kilka razy.
Całą obróbka odbywała się w sklepie.. a o 9 otwierali.
Sklep nie sprzedawał tylko mięsa. robili też kiełbasy i wędzonki..
Pamietam zapach wędzenia ulatniający się nad ulicą.. aż do okien.
I kolejki..
Wtedy życie miało swój sens.
Smak koniny to zupełnie inny świat. Nie dziwię się ze się zajadałaś.
Szkoda że nie ma tego świata.



