18-11-2023, 14:52
Ahoj załogo..!
Wszystkie ręce na pokład bo się nam łajba wraz z knajpą do cna zapuści...
A teraz moja kolejna opowieść - niewytłumaczalna.
Mieszkałam już w obecnym mieszkaniu i w dużym pokoju zaczynałam remoncik.
Spać więc musiałam w małym, gdzie miałam tyko amerykankę i nocny stolik a na nim lampkę nocną i budzik.
Z głębokiego snu wyrwał mnie ciężar na nogach poniżej kolan .
-To pewnie paraliż senny-pomyślałam ale gdy zapaliłam lampkę to zobaczyłam na miejscu ucisku jakby spore wgłębienie na kołdrze. Próbowałam usunąć nogi na bok ale nie mogłam. Po jakiejś minucie -lub mniej- nacisk zaczął ustępować
a kołdra wracała do stanu normalnego i już nie czułam ciężaru.
Na budziku było po drugiej.
Nie mogłam dalej spać, nie miałam też odwagi zgasić lampki.
Zaczęłam nasłuchiwać ale nic się nie działo.
Pomyślałam też niedorzecznie, że może któryś sąsiad zmarł.... ale po pierwsze, ja w takie dziwy nie wierzę a po drugie- nikt,
kogo znałam- nie umarł.
Wszystkie ręce na pokład bo się nam łajba wraz z knajpą do cna zapuści...
A teraz moja kolejna opowieść - niewytłumaczalna.
Mieszkałam już w obecnym mieszkaniu i w dużym pokoju zaczynałam remoncik.
Spać więc musiałam w małym, gdzie miałam tyko amerykankę i nocny stolik a na nim lampkę nocną i budzik.
Z głębokiego snu wyrwał mnie ciężar na nogach poniżej kolan .
-To pewnie paraliż senny-pomyślałam ale gdy zapaliłam lampkę to zobaczyłam na miejscu ucisku jakby spore wgłębienie na kołdrze. Próbowałam usunąć nogi na bok ale nie mogłam. Po jakiejś minucie -lub mniej- nacisk zaczął ustępować
a kołdra wracała do stanu normalnego i już nie czułam ciężaru.
Na budziku było po drugiej.
Nie mogłam dalej spać, nie miałam też odwagi zgasić lampki.
Zaczęłam nasłuchiwać ale nic się nie działo.
Pomyślałam też niedorzecznie, że może któryś sąsiad zmarł.... ale po pierwsze, ja w takie dziwy nie wierzę a po drugie- nikt,
kogo znałam- nie umarł.
Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...


