Ocena wątku:
  • 16 głosów - średnia: 3.25
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Rejs tawerną...
#12

 - 2 - czyli ciąg dalszy

Nie byłam ciekawa co mnie czeka w domu . Chciałam spać i nic więcej się nie liczyło.

Okazało się, że ojciec miał w nocy zawał mięśnia sercowego . 
Mama rano natknęła się na niego leżącego w przedpokoju... może szedł a może wracał z łazienki.

W domu były dwie bratowe bo mama była nie do użytku natomiast bracia byli w trasie, a trzeci brat z żoną zapowiedzieli się na popołudnie, bo musieli dojechać z Braniewa.... a ja, jak cholera potrzebowałam snu.
Ojca położyli w jego pokoju na podłodze i przykryli prześcieradłem, w drugim pokoju byli ludzie, więc aby mieć spokój-
położyłam się na tapczanie ojca mimo protestów rodziny. 
Odkryłam jego twarz ze słowami: jeszcze się nam udusisz... schowałam też pod prześcieradło  jego prawą dłoń,
  która wystawała na zewnątrz - powiedziałam do niego: żeby nie było ci zimno.
 O dziwo, dłoń była ciepła... tak jakby wciąż żył.
Bratowe dziwaczyły i pukały się w czoło.
 Obudziłam się około piętnastej.
Ojca zabrali do prosektorium czy gdzieś tam, bo ktoś zarządził sekcję zwłok.
Z radia leciała niezbyt głośna ulubiona muzyka ojca.
Był to marsz węgierski.
Mama opierniczyła mnie, że jest żałoba a ja nie mam szacunku dla zmarłego, a ja jej na to, że skoro ojciec był mundurowym, to powinien odmaszerować  w rytmie marsza i to dobrze, że ktoś o tym pomyślał ale to nie byłam ja.
Usłyszałam , że kłamie- jak zwykle.
Do dzisiaj  nie wiem jakim cudem radio zaczęło grać...nie mam pojęcia kto je włączył .



Wieczorem przyjechało Braniewo i zaczęło się plądrowanie szafy ojca .
Bratowa zażyczyła sobie jego obrączki inni brali zdjęcia i medale.
Jak już rozszarpali wszystko, też postanowiłam coś sobie wziąć.
To zdjęcie w sepii z czasów kawalerstwa,  wyblakły list ojca z niemieckiej niewoli i łyżkę, którą sobie z tej niewoli zabrał.

[Obrazek: f81c581f009dde6f.jpg]


Teraz , po wielu latach wciąż nie rozumiem : 
-dlaczego w centralce świeciły wszystkie światełka skoro w tych  niepodłączonych nie było żaróweczek,
- kim była postać na peronie, która wyparowała w dwie sekundy (do wyjścia była dobra minuta dziarskim krokiem)
-Dlaczego dłonie mi się strzęsły jak u starego chorego człowieka.
- dlaczego bez-lilak  zaczął usychać tej ciepłej nocy i już nigdy więcej nie zakwitł.
-kto włączył radio i jakim cudem obudziła mnie ulubiona muzyka ojca a nie jakaś inna.

Sekcja zwłok wykazała, że ojciec odszedł z tego świata miedzy trzecia a czwartą rano.

Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Rejs tawerną... - przez Zenobia - 08-11-2023, 12:06
RE: Rejs tawerną... - przez hogan - 08-11-2023, 12:20
RE: Rejs tawerną... - przez Zenobia - 08-11-2023, 12:57
RE: Rejs tawerną... - przez Zenobia - 08-11-2023, 12:49
RE: Rejs tawerną... - przez hogan - 08-11-2023, 13:36
RE: Rejs tawerną... - przez Zenobia - 08-11-2023, 14:49
RE: Rejs tawerną... - przez hogan - 09-11-2023, 10:48
RE: Rejs tawerną... - przez uii - 09-11-2023, 14:14
RE: Rejs tawerną... - przez hogan - 09-11-2023, 16:07
RE: Rejs tawerną... - przez Zenobia - 09-11-2023, 18:37
RE: Rejs tawerną... - przez Zenobia - 11-11-2023, 11:48
RE: Rejs tawerną... - przez Zenobia - 11-11-2023, 13:17
RE: Rejs tawerną... - przez Zenobia - 18-11-2023, 14:52

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości