02-11-2023, 22:47
(02-11-2023, 21:37 )polliter napisał(a): Z drugiej strony, po co komu literatura, której nikt nie chce czytać?Nima drugiej strony . Jacyś ludzie czytują Bułchakowa ,'Lolitę' a nawet 'Ulisesa' czy 'Biesy'
Wszystko już zostało wymyślone, zostaje tylko kombinacja tego, co było. Ważne, by robić to ciekawie, szczerze i przekonująco. Jeśli A.I się tego nauczy i ludzie będą chcieli czytać to, co ona stworzy, to nie widzę problemu, by autorzy wyginęli. Tylko czy o to w tym wszystkim chodzi?
Muzyka to tylko osiem dźwięków podwyższanych lub obniżanych o kolejne oktawy, a cały czas kompozytorzy tworzą nowe, ciekawe utwory opierając się na tych ośmiu dźwiękach.
O czym się pisało, pisze i będzie pisać? Wbrew pozorom wachlarz tematów jest dość skromny - miłość, śmierć, seks, dorastanie, relacje międzyludzkie... Wszystko jest kwestią formy i sposobu podania tego samego przesłania od jakiegoś 1000 lat z hakiem.
No i doszliśmy do progu. Trzeba by ustalić z jakich pozycji oceniamy.
Jeśli z pozycji hodowcy . To 'źwierzyna' ma być , nakarmiona zadowolona ,
rozmnażać sie i nie sprawiać kłopotów. Przy takim założeniu masz pewnie ze 100% racji.
Ale to nie jest mój punkt widzenia.
Piszesz "i ludzie będą chcieli..." w takim ujęciu to 'ludzie' to eufemizm masz na myśli , masę, motłoch, plebs, tłuszcze, czy cotam jeszcze.
Sam zechcesz czytać, masowy chłam na poziomie harlekinów?
Tu by trzeba jeszcze zboczyć na to co może i może muc S.I.
Nie może być szczera.
A reszta jest nieistotna, bedzie musiała zaspokoić popyt, więc to zawsze bedzie na zasadzie Mamonia.
Zeby dyskurs miał sens trza by okteślić warunki brzegowe.
Odbiorcę, rodzaj literatury jaki rozważamy, i czemu ma służyć ta literatura.
I chyba nawet, czego oczekujemy od człowieka.


