28-12-2014, 10:40
Mój sasiad zza ściany zmarł w nocy w drugi dzień świąt
Widziałam, że była karetka, długo stała ale nikogo nie zabrała,
więc myślałam, że wszystko w porządku...a na drugi dzień
dowiaduję się, że ratownicy nie odratowali i odjechali, bo
sąsiad umarł podczas reanimacji...dzisiaj wybieram się do kaplicy
pożegnać się z sąsiadem
...i dowiem się kiedy pogrzeb.
Nie spodziewałam się czegoś takiego, bo widzieliśmy się codziennie,
witaliśmy się i nic nie wskazywało, że w święta odejdzie...
zszokowało mnie to....i zasmuciło
Przed chwilą była zbiórka sąsiadów z bloku na wieniec.

Widziałam, że była karetka, długo stała ale nikogo nie zabrała,
więc myślałam, że wszystko w porządku...a na drugi dzień
dowiaduję się, że ratownicy nie odratowali i odjechali, bo
sąsiad umarł podczas reanimacji...dzisiaj wybieram się do kaplicy
pożegnać się z sąsiadem
...i dowiem się kiedy pogrzeb.Nie spodziewałam się czegoś takiego, bo widzieliśmy się codziennie,
witaliśmy się i nic nie wskazywało, że w święta odejdzie...
zszokowało mnie to....i zasmuciło

Przed chwilą była zbiórka sąsiadów z bloku na wieniec.


